Majątek Sukurcze

Tłumaczenie artykułu z:

Имения Лидского уезда. Имение Сукурчи

 7 września 2015

Majątki powiatu Lidzkiego. Majątek Sukurcze

Na współczesnej mapie powiatu Lidzkiego Sukurcze są nieobecne. Dom i budowle rozebrane, drzewa ścięte, stawy zasypane, kamienie wywiezione. Sukurcze – słowo litewskiego pochodzenia: sukurti –założyć, pobudować. Miejscowość o takiej nazwie była jedyna na świecie. Istniała ponad 300 lat. W znanych mi (autorowi artykułu) dokumentach pierwsze zmianki dotyczą ziemskiej własności Andrzeja Scipio del Campo – „dziedzina na Szczuczynkie, Sukurczach i Sekerżyncach”, co pozwala myśleć, że Sukurcze nabył jego ojciec Krzysztof. To jest ród pochodzenia włoskiego. Pierwszy ze Scionów del Campo – Piotr przybył do Polski z Włoch w 1518 roku z przyszłą królową Boną Sforca i był marszałkiem jej dworu.

 Herb Scipio del Campo

Andrzej Scipio del Campo (?-1682) – przedstawiciel piątego pokolenia polskich Scipiów. Podczaszy grodzieński, w 1669 r. poseł powiatu lidzkiego na wybory króla Michała Korybuta Wiszniewieckiego, dworzanin królewski, w 1674 r. przedstawiciel powiatu grodzieńskiego na wybory króla Jana III Sobieskiego, od 1678 roku chorąży wendeński i komisarz Grodzieńskiej Ekonomii. Ożeniony z Eleonorą Suchodolską, córką wołkowyskiego pisarza ziemskiego, z którą miał 6 dzieci, 4 z nich osiągnęło pełnoletniość: Katarzyna, Konstancja, Kazimierz i Jan. Katarzyna wyszła za mąż za witebskiego podstolego (zastępcy stolnika) Jerzego Glebiskiego Józefowicza;

Konstancja (?- do 1740) w 1728 r. wyszła za mąż za lidzkiego miejskiego sędziego Aleksandra Winczu (?-1742), Kazimierz (?-1733) został lidzkim marszałkiem, był dwa razy ożeniony: z Anną Gutowską i Zofią Judycką, a Jan (?-1738) został lidzkim starostą i kasztelanem smoleńskim (warunkowe stanowisko, które gwarantowało miejsce w Sejmie).

Majątek Sukurcze Andrzej Scipio del Campo pozostawił swojej drugiej żonie Annie Podchocimskiej – córce lekarza i burmistrza Pawła Kleofasa Podchotymskiego (?-1657). W 1690 r. posiadłość liczyła 6 robotników. Po śmierci Anny Sukurcze przeszły na własność Jana Scipio del Campo. Od ojca dostał on w spadku folwark Szczuczynek i majątek Błotno (teraz Woronowo) w lidzkim powiecie, Sekerżnice w grodzieńskim, Bebrowce w mozyrskim, od matki otrzymał Koniuchy w wołkowyskim powiecie, od króla Augusta II otrzymał w zarząd Gornie (1709), Pursty (1710) i Borciańskie starostwo ( w okolicach Raduni).

Jan Scipion del Campo (?-1738) – lidzki pisarz miejski (1695-1711), poseł Trybunału WKL ( od 1699), marszałek Trybunału (1703-04), lidzki podstoli (1704-13), lidzki starosta (1713-20), smoleński kasztelan. Żona –Teresa z Glebickich-Józefowiczów, córka podstolego witebskiego i wojskowego połockiego Jerzego Glebickiego-Józefowicza (macocha Katarzyna wydała pasierbicę za swojego brata). W 1735 r. Jan i Teresa założyli w Błotnie klasztor pijarów, podarowali działkę ziemi pod kościół i szkołę i 50 tysięcy złotych na utrzymanie zakonników, które były zapisane w następujący sposób: 10 tysięcy na folwark Łopatyszki i wieś Wilkancy, 5 tys. na wieś Osowa Samula Belikiewicza, 10 tyś. wysłane na rożansky kahał, 20 000 kredytów hipotecznych na Merecz i 5 tysięcy dla założycieli. Do tej kwoty Scypionowie zgodnie z wolą szlachcica Wojciech Stetsewicza dodali 22 tys. złotych ulokowanych na Radziwoniszkach. W 1738 roku w Koniuchach założyli klasztor dominikanów.                Jan i Teresa mieli jedynego syna Józefa, któremu ojciec w 1720 r. przekazał obowiązki lidzkiego starosty i swoje ziemskie posiadłości. Józef odziedziczył Sukurcze, Szczuczynek, Błotno i Pałubniki w lidzkim powiecie, Koniuchy w wołkowyskim. Z woli króla Augusta II ojciec przekazał mu w zarząd Gornie (1718), z woli Augusta III – Kulbaki (1735), Borty (1736) i Pursty (1736).

Józef Scipio del Campo (ok.1700-1743) – poseł Trybunału WKL (1717), lidzki starosta (1720-43), marszałek nadworny litewski (1739-43), wybierany do Sejmów z lidzkiego powiatu, smoleńskiego województwa i Inflantów. Żonaty dwukrotnie: pierwsza żona Werena Firlej (?-1739) z Dąbrowicy (aktualnie Dubrowica), córka kasztelana kamienieckiego Andrzeja Firleja (1683-1719), druga zona od 1740 r. Teresa Barbara Radziwiłł – córka nowogródzkiego wojewody Nikołaja Faustyna Radziwiłła. Miał z dwóch małżeństw 6 dzieci, pełnoletniość osiągnęli syn Ignacy i córka Anna z małżeństwa z Wereną Firlej. Werena przekazała Józefowi wszystkie dziedzictwa Firlejów w województwach lubelskim i ruskim i jurysdykcję w Lublinie. Podtrzymywał finansowo klasztory pijarów w Szczuczynie i Woronowie, dominikanów w Koniuchach i założony przez matkę w 1742 konwent sióstr miłosierdzia w Szczuczynie. W 1742 r. został nagrodzony wyższą nagrodą Rzeczypospolitej – orderem Orła Białego. Córka Anna wyszła za mąż za małogolskiego kasztelana Konstantyna Szaniawskiego. Ignacy odziedziczył wszystkie majątki, folwarki i wsie Glebickich-Józefowiczów, Firlejów i Scypionów, w tym Sukurcze.

Ignacy Scipio del Campo (1728-1791) od 15 roku starosta lidzki (1743). W styczniu 1745 r. jego nauczyciel Matej Gogel (1715-60) wywiózł go na naukę do Europy zachodniej. Studiował półtora roku filozofię, prawo, nauki ścisłe w Lipsku, odwiedził Drezno, Paryż i Rzym. W 1748 r. wybrany delegatem na Sejm z lidzkiego powiatu, w 1759 r. otrzymał stopień generała-majora wojska litewskiego. Podstoli litewski (1765-86). Podtrzymywał szczuczyńskie kolegium pijarów, założone w 1726 r. przez jego pradziadka, i konwent sióstr miłosierdzia, założony przez jego babkę Teresę. W 1756 r. przeniósł szkołę pijarów z miasteczka Terenowo do Lidy, pomógł zakonnikom wybudować dom i przyczynił się do przekształcenia szkoły w kolegium (1759). Dzięki jego zabiegom w Lidzie pojawiła się pierwsza średnia instytucja edukacyjna i pierwsi inteligenci lidzkiego pochodzenia. Finansował założenie pierwszej drukarni pijarów w Wilnie (1755-56) i wydanie „Kodeksu Dyplomatycznego” M. Dogela. (1758). Kawaler orderów Świętego Stanisława (1776) i Orła Białego (1781).

W końcu lat 1840-ych był zmuszony brać udział w różnych procesach sądowych wywołanych nieoczekiwaną śmiercią ojca i zagmatwaniem spraw majątkowych. Około 1761 r. stracił Sukurcze, majątek, z którym Scipionowie del Campo weszli na Ziemię Lidzką.

 Herb Narbuttów „Trąby”

Sukurcze przeszły do Tadeusza Narbutta herbu „Trąby”. Ojcem jego był Kazimierz Józef Narbutt – marszałek lidzkiego powiatu, który władał sąsiednim majątkiem Krupa (teraz Krupowo). Tadeusz miał 5 braci: Ignacy, Feliks, Antoni, Daniel i Dominik, każdy z nich zostawił ślad w lidzkiej historii.

Tadeusz Narbutt (ok.1735-ok.1795) – podstoli lidzkiego powiatu (od 1765), stolnik (od 1778), podkomorzy (1782-92), wiceprezydent sądu wileńskiego. Do 1784 r. dzięki swoim stanowiskom, finansowym zdolnościom i przyjaźni z rodziną Czartoryskich, został wielkim właścicielem ziemskim. Władał majątkiem Sukurcze, folwarkami Łowczyłowicze, Ostrów z karczmą, Połubniki z karczmą, wsiami Łowczyłowicze, Kozicze, Owsiewicze (Jewsiewicze), Chrulewszczyzna (Chrule), Czerniki, Jancewicze – wielkim ziemskim obszarem na lewym brzegu rz. Dzitwy. Był żonaty z Katarzyną Wiażewicz. Mieli 5 dzieci: Aleksandrę, Konstancję, Teklę, Wojciecha i Stanisława. Wszyscy oni, przypuszczam, urodzili się w Sukurczach. Odznaczony orderem Świętego Stanisława. W powstaniu T. Kościuszki 1794 ograniczył się do tajnego podpisania aktu powstania. Podpisanie odbyło się w Sukurczach 28 kwietnia , akt podpisało kilku lidzkich szlachciców, wśród których byli sędzia ziemski Augustyn Szemet i Ignacy Kostrowicki. Powstanie, jak wiadomo, zakończyło sie pochodem suworowskiego korpusu na Warszawę i pewnymi stratami ziemskimi dla powstańców. Po kolejnym, trzecim podziale Rzeczypospolitej lidzki powiat był włączony w skład Rosyjskiegoj Imperium (1795).

Dzieci Tadeusza Narbutta otrzymały dobre wykształcenie i były przyjmowane w ważnych polskich pałacach. Aleksandra (ok.1761-1803) i Konstancja były wychowywane na dworze księżny Izabeli Czartoryskiej w Puławach. Aleksandra – aktorka i tłumaczka z francuskiego wyszła za mąż za półkownika Stanisława Cecelskiego (1750-1823), Konstancja - za Józefa Dembowskiego (ok.1761-1831), Tekla – za Hryniewieckiego. Aleksandra była jedną z najbardziej postępowych polskich dziewcząt końca 18 wieku. Władała językami polskim, rosyjskim, niemieckim i francuskim, pewnie czuła się w dowolnym męskim towarzystwie i ….stale paliła. Stanisław (1764-1858) został katolickim duchownym, był proboszczem w Kosowie, kanonikiem brzeskim, a Wojciech (1762-1837), który na pewno urodził się w Sukurczach, o czym mówią wszystkie jego biografie, uczył się w Lidzkim i Wileńskim Kolegiach i Kolegium Nobilium w Warszawie (1774-76), wyróżniał się urodą i literackimi zdolnościami, został paziem, potem kamerdynerem i zaufaną osobą polskiego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W 1781-82 latach w imieniu króla oprowadzał po terytorium Polski wielkiego księcia Pawła Petrowicza i jego żonę Marię Fiedorowną. Wielka księżna nagrodziła Wojciecha za służbę brylantowym pierścieniem. W 1788 roku wybrany posłem na Sejm Czteroletni. Nauczyciel i wychowawca Dominiki Radziwiłł (1801-03). Lider dworzan lidzkiego powiatu (1812-14). Zajmował się tłumaczeniami z francuskiego, sławny był z powodu rzeźbienia w drzewie. Ożeniony z Anną Ejsmont (?-1849), mieli córkę Klementynę (1810-1860).

Majątek Sukurcze po śmierci Tadeusza Nartutta odziedziczył Wojciech Narbutt. Mieszkał w Warszawie i zainteresowania ziemią nie przejawiał. Po śmierci Wojciecha w 1837 r. Sukurcze przeszły na jego młodszego brata – księdza Stanisława, któremu ziemia nie była potrzebna. Sukurcze zostały sprzedane Pileckim herbu „Leliwa”, co miało miejsce na początku lat 1840-ych.

 Herb Pileckich „Leliwa”

W 1844 r. do Pileckich w lidzkim powiecie należały: folwark Noniszki (10 robotników) i Ożeliszki (71 robotników) – zarządzał kapitan w stanie spoczynku Otton Pilecki, jego brat Adam władał majątkiem Piątkowszczyzna (75 robotników), Pilecki Ignacy – Gołdociszkami (32 robotników). A majątek Sukurcze ze 116 robotnikami należało do Marii Pileckiej z Domejków (1805-1883).

Fragment mapy 1865 r. Pański dwór Sukurcze położony na lewym brzegu rzeki Krupki obok traktu z Myta do Żyrmun. Od traktu w stronę majątku odchodziła droga, która dalej prowadziła do Ostrowa i wsi Ropejki.

Polskie źródła informują, że syn właścicielki majątku Józef Pilecki brał udział w powstaniu 1863-64 i otrzymał 7 lat katorgi. W rosyjskich dokumentach spośród uczestników powstania, osądzonych na zesłanie na Sybir , wspomina się tylko jednego Pileckiego – studenta petersburskiego uniwersytetu Władysława Pileckiego s. Stanisława urodzonego 1838, szlachcica mińskiej guberni. Walczył on w oddziale Ludwika Narbutta, w bitwie pod Dubiczami trafił w niewolę, zasądzony na 6 lat katorgi z konfiskatą mienia. Od 1864 r. odbywał wyrok w Tomskim okręgu, później w Tomsku.

Fragment mapy 1894 r.

Na początku XX wieku majątek Sukurcze o powierzchni 545 dziesięcin należał do Józefa Pileckiego (1827-1905), majątek liczył 41 mieszkańców (19 m., 22k.). Do Pileckich należał także majątek Gudy (13 mieszkańców, 328 dziesięcin) i Gołodyszki w Koniawskiej wołości (19 mieszkańców, 327 dziesięcin). Po śmierci Józefa Pileckiego odziedziczyli synowie Jan, Ludwik i Julian, którzy podzielili pomiędzy siebie ojcowską własność. Przed wojną Ludwik i Julian nabyli część folwarku Józefowo w Mytlańskiej wołości.

Fragment niemieckiej mapy 1918 r.

Sukurcze przed Pierwszą Wojną Światową.

Stara siedziba z obszernym dworem, jabłkowym sadem, zamkniętym z trzech stron alejami starych ogromnych lip, porośniętych od dołu szarym mchem, pełnych pszczół i ptaków, miodowego zapachu, który podczas kwitnienia bił w głowę jak wino. W alejach od wschodu do zachodu był duży ruch, szczebioty, skrzekot i śpiew ptaków. We wschodniej alei był duży pień , na którym mogło zmieścić się 8 dzieci. Tu też obok leżał ogromny kamień (otoczak), pod którym przez długie wieki ukrywał się mały garnek ze złotymi dukatami, znaleziony przez dwóch robotników, które natychmiast zaginęły, została jedyna złota moneta. Na skrzyżowaniu wschodniej i północnej alei był nasypany nieduży pagórek – „górka” z ziemi, wybranej z rowów. Górka była zakryta z trzech stron zaroślami spirei, ireni i tworzyła wrażenie zacienionej pergoli, stworzonej kaprysem przyrody. Stała nieduża ławeczka. Siedząc na ławeczce, młode parki marzyły o szczęściu przy świetle migocących gwiazd i dźwiękami słowiczych treli. Tu też prababki, kończąc bieg swojego życia, po cichu szeptały modlitwy, patrząc na wieżę krupowskiego kościoła, z której nad łąkami płynęły dźwięki dzwonu, i zwracały się myślami do dni swojej młodości.

Północna aleja tworzyła wrażenie długiego tunelu, napełnionego zielonym światłem. W końcu tunelu ciemność kończyła się rażącym kontrastem promienistej jasności łąkowej przestrzeni.

Sad był okrążony wałem i rowem, na wale znajdował się płot z sosnowych desek. W ogóle to były dwa sady, młody i stary. Stary sad był założony przez dziada, tu znajdowała się lodownia, w młodym sadzie na słonecznym upale znajdowała się obrocznia. W sadach rosły jabłonki, śliwy i grusze z gatunku „sapieżanka”. Ze strony południowej sad był przedłużony rzędami młodych drzew, rów i wał z płotem były przesunięte w kierunku południowym. Sad z tej strony był zamknięty długim szpalerem z drzew, krzaków, bzu, głogu i jaśminu.

Ogromny dwór zajmował cały plac przed gankiem i był pokryty trawą trzykrotnie koszoną w porze letniej. Dwór był zakryty szpalerami bzu i czeremchy przerywanej jaśminem. Krzaczki dużym półokręgiem okrążały podkowę domu, chroniąc ze wszystkich stron od ciekawskich oczu. W dwóch miejscach szpalery były przerwane bramami, zwyczajowo zamkniętymi na skoble. Jedna brama prowadziła do stajni i do powozowni, druga – do zacienionej alei ze starych strzyżonych lip w formie dużych zielonych kolumn. Aleja wkrótce rozdzielała się na prawą zasadzoną iwą, topolą, jaśminem – do stawów, i lewą, obsadzoną dwoma rzędami starych brzóz, która prowadziła na stary mytlański trakt.

Widoczna z daleka brzozowa aleja gościnnie zapraszała podróżnych do dworu.

Majątek Sukurcze.

Prawdziwą dekoracją posiadłości był wiekowy kasztan, który stał osobno w centrum dworu, ogromny, prawidłowego kształtu, niezwykle silny w swoim przejawie. Od grubego pnia odchodziły horyzontalne i pnąc się do góry gałęzie, które formowały ogromną puszystą czapę z liści w formie kulistej zielonej kopuły. Niższe gałęzie znajdywały się na wysokości około 2 metrów, a wyższe wznosiły się na taką wysokość, że z nich były widoczne dalekie osiedla za Dzitwą. Drewniana ławka kołem obejmowała pień. Pod ogromną zieloną czapą liści można było marzyć, w dawne czasy-pić lipowy miód na przenośnym stoliku, albo herbatę w majową noc pełną słowiczych treli i zapachów kwitnącego bzu, oblanego tajemniczym księżycowym światłem.

Z głównego ganku majątku odsłaniał się piękniejszy widok: na skos wprawo pośród krzaków, które obramowywały dwór, rósł dostojny świerk, wspaniały w swojej formie, mocy i wysokości równej kasztanowi. Na szczyt świerku kiedyś wciągnięto bronę i od tego czasu na bronie gnieździły się bociany. Każdej wiosny przylatywało na Zwiastowanie kilka par dużych i pięknych ptaków i całe batalie toczyły ze sobą o władanie gniazdem, uwitym na bronie. Szczyt drzewa w okresie letnim był stale zwieńczony trzepotem ogromnych, białych skrzydeł, a nieodzownym dźwięcznym tłem dworu było syczenie i klekot dwóch czerwonych piskląt.

Majątek Sukurcze.

Pośród zieleni – piętno białych ścian obszernego starego dworskiego domu. Dom dłuższą swoją stroną był zwrócony do sadu, frontową – do podjazdu. Zewnętrzne ściany były wzniesione z pni starych drzew i otynkowane na biało. Miejscami kłody podgniły i zbutwiały, ale takich miejsc było nie dużo, nasycone smołą jakby skamieniały. Bezskutecznie było próbować wbić w nie gwoździe, gwoździe zginały się, jakby były miękkim przewodem. Stare drzewo było mocniejsze od wyrobów z żelaza.

Witold Pilecki na progu swojej posiadłości.

Przypuszczam, że dworski dom pobudował Jan Scipio del Campo około 1700 r.

Majątek Sukurcze

Dom nie był podobny do swoich rówieśników: miał ogromne okna, wysokie sufity, w oknach szkła po osiem, w niektórych po dwadzieścia, szkieł z różnych fabryk, i z różnych stuleci. Nowych było niewiele, większość starszego wieku, było matowe, rzadziej różowe, niektóre mieniło się tęczą i błyskało jak opal zielonym i złocistym odcieniem, jakby ktoś przeciągnął niezmywalną farbą. Im dłużej padał deszcz, tym stanowiło się ono kwieciste.

Dach był ogromny, ciężki, z łamanym profilem, i urządzony niezwykle: krokwie, belki, poprzeczki, zamki, w danym połączeniu, ale miał poważną wadę – dach przeciekał, Każdy z odwiedzających, pojawiające się na dachu, był zdumiony. Powodem były puszki, obcięte butelki, rozstawione szklanki, w które z dziur w dachu przy każdym deszczu ciekły strumienie wywołując wspaniałe melodie. Nad dachem wznosiło się pięć potężnych kominów, w jednym z nich mieściła się domowa wędzarnia.

Zewnętrzne ściany domu razem z fundamentem wrosły w ziemię, podczas gdy wewnętrzne, które oparły się na piwnicy , obniżeniu zupełnie nie uległy. Dla tego zrębowe sufity od środka budynku do zewnętrznych ścian, jakby nieco pochyliły się. Cały ciężar takiego dużego budynku, zrębowych sufitów, ogromnego dachu opierał się na wewnętrznych ścianach wykonanych ze dużych starych, ciężkich cegieł, z których każda waży nie mniej niż pół puda.

W domu znajdowało się około 20 pokoi, spiżarni, różnych zakątków. Belki stropowe, mnóstwo skrzyżowanych belek i komórek z desek.

W niektórych pokojach sufity były podbite na gładko ze skromnymi rzeźbionymi dekoracjami. Różnorodne podłogi parkietowe, wyłożone z dębowych trójkątów, pasków i kwadratów. W innych pokojach sufity równą powierzchnią szerokich sosnowych długich szczelnie ściśniętych desek.

Na ścianach duże lustra, nad drzwiami – obrazy w ramach, ozdobionych piękną rzeźbą. W trzech pomieszczeniach – obicie ze wzorzystego płótna z pozłotką. W pokoju gościnnym ściany od dołu do okien pokryte rzeźbą. Wszystkie drzwi między pokojami grawirowane. Mnóstwo wzorów w całym domu. Pierwszeństwo należało pięknie kutym grawirowanym drzwiom frontalnym na ganku.

Kilka kominów, rozrzuconych po domu, wyglądali z kątów i wyczekująco zaglądali w oczy przechodzącym z niemym pytaniem: kiedy zapalimy się…? W kolorowym gospodarstwie pieców z kolorowych kafli, pewne pierwszeństwo trzymał „Wielki piec” w salonie. W czterech swoich kątach zamknięta w cztery wysadzonekręcone kolumny, udekorowane mosiężnymi dekoracjami. Wóz drzewa połykał – jednym połknięciem naraz.

Dom był pełen różnych starych mebli, przeplatanych twórczością z różnych wieków miejscami formowali fantastyczne grupy. Kolory w ilościach niezliczonych: oleandry, floksy, setki wazonów. Znajdowała się duża kolekcja kubeczków i spodeczków.

Pod domem znajdowała się obszerna piwnica z piaszczystym klepiskiem. Na półkach przechowywały się owoce i warzywa, butelki z miodem i starego wina. Piwnica pamiętała i lepsze czasy, pamiętała beczki miodu i napoi, tu chowała się nie jedna szkatułka.

Obok domu wcześniej istniała kaplica, tam był nieduży ołtarz, przy którym przyjeżdżający ksiądz odprawiał mszę. Z biegiem czasu kaplica zawaliła się. Do domu była dobudowana przestrzenna komnata, i ołtarz był przeniesiony do dobudówki.

Koło domu znajdowała się studnia, która chroniła budowlę od nadmiernej wilgoci. Studnia była głęboka, poniżej poziomu piwnicy, na połowie swej głębokości była połączona z drugą studnią, położoną z boku domu, gdzie wyrzucano odpady. Z tej studni pompowali wodę do podlewania sadu.

Na terenie posiadłości znajdowało się źródło, które nazywali krynicą. Woda w krynicy była smaczna, czysta, odświeżająca i zdrowa. Wszyscy, którzy ją pili, żyli długie lata. Domowe samowary nie znali innej wody. Woda w starym stawie była ozdrowieńcza. Jeden ze znajomych całe życie cierpiał jakimś – to liszajem skóry, będąc w starszym wieku, wykąpał się w tym stawie, liszaj zginął w ciągu tygodnia i więcej nie nawrócił. Oprócz starego stawu – były jeszcze nieduże ze cztery rybne stawy. W tych stawach ‘wyrastały liny jak ciasto na drożdżach, konkurując na wadze z miesięcznym prosięciem”

(Opis posiadłości sporządzono wg tekstu poematu W. Pileckiego „Sukurcze”)

Pierwsza wojna światowa rozrzuciła Pileckich po rosyjskiej przestrzeni. W latach 1915-18 Niemcy zorganizowali w majątku gospodarstwo, w którym pracowali miejscowi chłopi, zarząd wykonywał niemiecki urzędnik.

Witold Pilecki. Lida.1922 r.

Wiosną 1920 r. w Sukurcze przyjechał Witold Pilecki s. Juliana, urodzony w 1901, wnuk Józefa Pileckiego z zamiarem zorganizować gospodarstwo. Armia Czerwona w 1920 r. zburzyła jego plany. Drugi wnuk – rodowity sukurczanin Eugeniusz Pilecki s. Ludwika urodzony w1902 r., w marcu 1920 r. był aresztowany w Czelabińsku przez nadzwyczajną gubernialną komisję (Губ ЧК - CzK), w styczniu 1921 r. zasądzony na podstawie artykułu 58-11 kodeksu RFSRR na 5 lat ciężkich obozów pracy. We wrześniu 1921 r. znowu aresztowany przez transportową CzK na stacji Barabińsk, gdzie pracował jako urzędnik, oskarżony o współpracę z Białą Armią. Sprawa była „przerwana w związku z polskim obywatelstwem obwinionego”.

W 1921 r. z Radzieckiej Rosji wrócił Julian Pilecki. Wg spisu 30 września 1921 r. w folwarku Sukurcze było 5 budynków mieszkalnych i 27 mieszkańców: 13 mężczyzn i 14 kobiet, wszyscy Polacy wiary katolickiej.

Julian Pilecki s. Józefa

Ludwika Pilecka z Osiecimskich

Julian (Juliusz) Pilecki s. Józefa (ok. 1870-ok.1925) skończył instytut leśny w Sankt-Petersburgu, pracował jako starszy audytor w komitecie ochrony lasów gubernialnego zarządu. Państwowych majątków. W mieście Ołoniec na wschodnim wybrzeżu jeziora Ładoga, gdzie ożenił się z Ludwiką Osiecimską, urodzoną w Pietrozawodzkie w rodzinie doradcy kolegialnego. Rodzina Pileckich miała pięcioro dzieci: Marię, Józefa (zmarł w wieku 5 lat), Witolda, Wandę i Jerzego. W 1910 r. Ludwika Pilecka razem z dziećmi wyjechała do Wilna. Julian Pilecki w dalszym ciągu pracował w Ołonce.

Ludwika Pilecka z córką Marią i synem Witoldem 1905 r. wykonano w Ołonce.

W 1922 r. z powodu „ braku środków na odtworzenie folwarku i fatalnego jego stanu” Julian Pilecki za comiesięczne tracące na wartościpolskie marki przekazał ziemię folwarku na 8 lat w dzierżawę.

6 kwietnia 1922 r. Ziemia Lidzka weszła w skład państwa polskiego. Witold Pilecki syn Juliana w wyniku rozprawy sądowej w Wileńskim sądzie okręgowym wrócił ziemię folwarku z dzierżawy. I od lata 1926 r. razem z matką i siostrami Marią i Wandą osiedlili się w Sukurczach.

Fragment polskiej mapy z 1926 r. W Sukurczach 12 budynków i źródło. Teren ogrodzony.

Witold Pilecki s. Juliana urodził się w 1901 r. w Ołonce, uczył się w wileńskiej komercyjnej szkole (1910-14), w Orle (1914-18), w wileńskim gimnazjum im. Joachima Lelewela (1918-19). W 1919 r. wstąpił do oddziału polskiej samoobrony, walczył w oddziale E. Dąbrowskiego, brał udział w polsko-radzieckiej wojnie. 1920 r. i w „buncie” Żeligowskiego. Dwukrotnie odznaczony Krzyżem za Męstwo. W maju 1921 r. zdał egzamin dojrzałości. Ukończył 10-miesięczne kursy w szkole podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu. Jesienią 1922 r. zapisał się na studia na Wydziale Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie. Studiował niedługo. Urzędnik w Likwidaturze – organizacji, która zajmowała się likwidacją majątku wojennego na Wileńszczyźnie. Od wiosny 1924 r. sekretarz Związku Rolniczego, rok później sekretarz dochodzeniowego sędziego w Sądzie Okręgowym w Wilnie. Od 1926 r. właściciel folwarku Sukurcze.

Witold 7 kwietnia 1931 r. ożenił się z nauczycielką Krupowskiej szkoły Marią Ostrowską.

W 1932 r. urodził się syn Andrzej, w 1933 r. córka Zofia.

Rodzina Witolda Pileckiego

Witold Pilecki brał aktywny udział w życiu społecznym Krupowskiej gminy: uczestniczył w budowie kościoła i szkoły. Z miejscowymi chłopami założył towarzystwo rolnicze, ochotniczą straż pożarną, z sukcesem spółdzielnię mleczarską: krupowskie masło było sprzedawane w Wilnie. W 1939 r. stworzył organizację dla wojskowego kawaleryjskiego szkolenia młodzieży „Krakusy”, która w 1937 r. była podporządkowana19-tej dywizji piechoty. Grał na pianinie, pisał wiersze i malował obrazy. W krupowskim kościele zachował się obraz namalowany jego ręką.

Obraz Św. Antoniego namalowany ręką W. Pileckiego

Folwark Sukurcze specjalizował się w uprawie koniczyny i hodowli bydła.

W 1937 r. za udział w społecznej działalności był odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi.

Witold Pilecki

W sierpniu 1939 r. pocałował dzieci i żonę. „ Do widzenia kobietki, spotkamy się za dwa tygodnie” W kompanii wrześniowej dowodził kawaleryjską eskadrą 77 pułku piechoty 19 dywizji piechoty (do 5 września), był zastępcą dowódcy kawalerii 41-ej dywizji piechoty (do 22 września). Po klęsce dostał się do Warszawy, razem z J. Włodarkiewiczem organizował Tajną Armię Polską. 19 września w czasie ulicznej obławy był aresztowany, od 22 września więziony w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu (Auschwitz) pod nazwiskiem Tomasza Serafińskiego nr 4859. W obozie zorganizował konspiracyjną organizację „Związek Organizacji Związkowych”, przekazywał na wolność informację o warunkach życia i położeniu obozie, genocencie Żydów i zniszczeniu jeńców wojskowych.

Pilecki, jako pierwszy, poinformował, że Niemcy badali gaz „cyklon-B” na radzieckich jeńcach wojskowych: „Tu przywieźli pierwszych bolszewickich jeńców, na razie tylko oficerów, i zebrawszy ich wszystkich, w liczbie ponad 70, w jednej Sali 13-go bloku – umieścili w takich warunkach, żeby było im tak ciasno, że musieli stać, nie mając możliwości usiąść. Wszystkie szczeliny sali starannie uszczelnili. Wieczorem tego dnia zjawiła się grupa niemieckich wojskowych na czele z oficerami. Niemiecka komisja weszła do Sali i, nałożywszy maski przeciwgazowe, rozrzuciła dookoła kilka pojemników z gazem, obserwując jego działanie. Sanitariusze, którym z obowiązku przyszło zbierać trupy, mówili, że wyglądało to strasznie – nawet dla nich. Ludzie stali tak w kupie, że umierając nie mogli upaść i – podpierając kolega kolegę, złączyli ręce tak, żeby ich ciała trudno rozdzielić. Sądząc na podstawie mundurów, w które byli ubrani zagazowani, to na pewno byli tylko wyłącznie oficerowie z różnych formacji. To było pierwsze doświadczenie zastosowania gazu.”.

W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. razem z Janem Redziem i Edwardem Cesieleckim uciekł z Oświęcimia. Spędził w Oświęcimie 947 dni. Dzięki raportom W. Pileckiego szefowie państw dowiedzieli się o niewyobrażalnym zezwierzęceniu hitlerowców.

Od 1941 do 1945 roku w obozie koncentracyjnym Oświęcim, było uśmiercano około 1 miliona 400 tysięcy osób. Za pięć lat z Oświęcimia uciekło 802 więźniów, 396 z nich Polacy, 179 – obywatele ZSRR (z nich 15 kobiet), 115 – Żydzi (3 kobiety), 38 – Cyganie (2 kobiety), 23 –Czechy (4 kobiety), 2 - Austriaków, 2- Jugosłowian (1 kobieta). Obok W. Pileckiego informacje o zezwierzęceniu faszystów w Oświęcimiu przekazali Jerzy Tabo, Rudolf Brba (Walter Rozenberg), Alfred Wecler, Arnoszt Rosin, Czesław Mordowicz.

Przyjęty do służby dywersyjnej dowództwa AK, 11 listopada awansował na rotmistrza. W sierpniu-wrześniu 1944 r. uczestniczył w Powstaniu Warszawskim. Od 5 października do maja 1945 r. więziony w niemieckich obozach Lamsdorf i Murnau. W lipcu 1945 r. we Włoszech wstąpił do 2-go polskiego korpusu generała Andersa. W charakterze oficera wywiadu w drugiej połowie października 1945 r. nielegalnie wrócił do Polski. Zebrał wokół siebie grupę sprawdzonych osób, rozpoczął zbieranie i przekazywanie informacji o politycznej sytuacji w Polsce, nastrojach społecznych, o terrorze, represjach w stosunku do żołnierzy i oficerów podziemia. 8 maja 1947 r. aresztowany. W trakcie sądowego procesu obwiniony o szpiegostwo na korzyść 2-go korpusu, współpracę z zagranicznym wywiadem, przygotowanie spisków na funkcjonariuszy bezpieczeństwa państwowego i nielegalne posiadaniu broni. 15 marca 1948 r. trybunał wojskowy wydał wyrok kary śmierci. 25 maja pozbawiony życia wystrzałem w tył głowy, rodzinie ciała nie wydano, pochowano w tajemnicy. Próby osiągnąć zmiany wyroku, a później rehabilitacji, podejmowane przez bliskich, żonę i dzieci, spotkała odmowa. Dla komunistycznej władzy Polski został na zawsze „wrogiem ludu i Polski Ludowej”

Okładka książki M. Foota.

W wydanej w 1978 r. książce brytyjskiego historyka Michaela Foota „Six faces of courage” W. Pilecki wymieniony spośród sześciu samych odważnych uczestników ruchu oporu Drugiej Wojny Światowej. 1 października 1990 r. izba wojskowa Sądu Najwyższego Polski zmieniła wyrok w sprawie W. Pileckiego. W 1995 r. W. Pilecki odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, w 2006 r. – Orderem Orła Białego. W 2008 r. polski Senat podjął uchwałę w sprawie przywrócenia pamięci zbiorowej Polaków bohaterskiej postaci rotmistrza Witolda Pileckiego. Polska Fundacja „Paradis Judaeorum” przeprowadziła społeczną akcję „Pamiętamy o rotmistrzu”

Pamięć o człowieku rzadkiej odwagi i męstwa planowali zaznaczyć w Rosji. W maju 2013 r. na sesji Ołonieckiej Rejonowej Rady radni zaakceptowali projekt przedłożony przez administrację ustanowić na jednej z ulic pamiątkową tablicę rodakowi Witoldowi Pileckiemu. Do pracy nad tablicą przystąpił petrozawodzki rzeźbiarz Ludwik Dawidian. Dotychczas nie wykonano, wybuchła stara polsko-rosyjska wrogość.

My też mamy wątpliwości…

Miejsce, gdzie narodził się Wojciech Narbut i przez 13 lat żył Witold Pilecki. Zdjęcie A. Chitruna.

Na krupskim wiejskim cmentarzu zachowały się cztery mogiły Pileckich: Marii Pileckiej z Domejków (1805-1883), Józefa Pileckiego (1827-1905), P. Pileckiej (1849-1869), Salomei z Pileckich Tumilewicz (1864-1951). Pomnika na mogile Ludwiki Pileckiej z Osiecimskich (ok.1875-1939) brak.

Pomniki na mogiłach Pileckich na Krupowskim cmentarzu. Zdjęcia Alesia Chitruna.

Literatura źródłowa:

Kurkowski P. Pijary w Werenowe i Lidze. // Z dziejow ziemi Lidzkiej. Warszwa. 1997. Нарбут А.Н., Нарбут Н.И. Нарбуты лидские.// Наш радавод. Книга 6. Лида.1994. Niesiecki K. Herbarz Polski. Pawlowicz J. Rotmistrz Witold Pilecki.1901-1948. Warszawa. 2008.Pilecki W. Sukurcze. // Ziemia Lidzka. № 5 (75) и № 6 (76). 2006. Рыбчонак С. Шляхта итальянскага паходжання у Лiдским павеце ВКЛ: пытаннi рэцэпцыi i аciмiляцыi. http://www.elib.grsu.by/katalog/176331-404122.pdf. Чарторыйский Адам Ежи. Мемуары. В переводе А.Дмитриевой. 1912.

PS: Istnieje plotka, że na terytorium byłego majątku Sukurcze nadzwyczaj skuteczny poszukiwacz znalazł odznaczenia, które mogły należeć do Witolda Pileckiego.

Powyższy materiał zebrał starszy naukowy pracownik Lidzkiego muzeum Sliwkin Walery Wasiljewicz. Przy wykorzystani materiału powołanie na stronę internetową Lidainfo obowiązkowe!

Powyższy tekst w języku rosyjskim i zdjęcia były opublikowane 7 września 2015 r. na stronie internetowej http://www.lida.info/imeniya-lidskogo-uezda-imenie-sukurchi/.

Tłumaczenie z języka rosyjskiego: Jan Kozłowski. Zachowano układ graficzny jak w oryginale.

Kliknij, aby przejść do strony głównej

Copyright © Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Lidzkiej