Teresa Zmitrowicz

 Teresa Zmitrowicz Przyjaciółka  TPZL  i nas, którzy Ją znaliśmy

                     

Teresa Zmitrowicz urodziła się  w r.1931 w Poddubniach – zaścianku  położonym 9 km od Lidy przy drodze do Nowogródka w rodzinie Józefa i Pauliny z Szotów  Zmitrowiczów. Miała starsze rodzeństwo brata Zdzisława i  siostrę Zofię. W czasie okupacji w ich domu mieszkał ksiądz Czesław Jankowski z Minojtów.

 W 1945 roku mieli dokumenty na wyjazd do Polski, ale zachorowała  Zofia, a ks. Jankowski został aresztowany za kontakty z AK-owcami. Rodzice Teresy w tej sytuacji podjęli decyzję pozostania w swoim domu. Zofia niestety umarła, ale paczki żywnościowe dostarczane do lagru przez ojca Teresy pozwoliły księdzu przeżyć, wrócił do Lidy po śmierci Stalina i ponownie zamieszkał u rodziców Teresy, którzy opiekowali się nim do swojej śmierci, potem tej opieki podjęła się Teresa.

Ks Jankowski zmarł w latach 80-tych.Teresa miała narzeczonego, który jednak zdecydował się wyjechać do Polski. Nie poszła na studia, ale do pracy w Lidzie, do fabryki produkującej obuwie, bo trzeba było wesprzeć rodziców. Działała przy kościele farnym, pomagała ks. Rojkowi w prowadzeniu spraw związanych z utrzymaniem kościoła. Jej brat Zdzisław zmarł w latach 90-tych, podobnie jak Teresa nie założył rodziny. Przyjaźniła się z Weroniką  Garniewicz, przez jakiś czas sympatią brata Zdzisława. Poznałam Teresę i Weronikę podczas pierwszego mojego przyjazdu na Zjazd Lidzian w r. 1998. Od tego czasu zawsze Teresa i Wera czekały na przyjazd autobusu zjazdowego i potem odprowadzały  wyjeżdżających. Podczas zjazdów Teresa zawsze wydawała przyjęcie dla  niektórych  przyjezdnych uczestników.  Zawsze  zasiadaliśmy przy stole nakrytym śnieżno-białym, krochmalonym obrusem, a na stole były przysmaki, o których pochodzeniu pewnie więcej mogłaby  powiedzieć krewna Teresy –Basia Zieleń, która ich część przywoziła z Polski. Ojciec Teresy i mama Basi Zieleń byli rodzeństwem. Miałam szczęście należeć do grona zapraszanych z mężem Andrzejem, kuzynem Ziutkiem, potem spotykaliśmy też tam Ryszarda Grablisa, który odnalazł zdjęcie swojego dziadka w albumie rodzinnym Teresy.

                  

                       

 Teresa i Wera należały do tych wyjątkowych dla mnie osób, które pamiętały moją Mamę  jako młodą kobietę, pamiętały dom dziadka Kazimierza Tumielewicza przy ul Morgi  (zmiana na nazwy na Mołodeczańska  4).

 Ostatnio widziałam Teresę w czasie mojego pobytu w Lidzie w celu inwentaryzacji cmentarza w kwietniu  br.  Odwiedziłam ją – jak zwykle czekała z kolacją choć była już słaba i nie wychodziła z domu. Zaglądam do swoich notatek z tego dnia. Czytam – „Teresa jak zwykle – szlachcianka, w domu porządek, stół zastawiony”. Potem wpadłam w przeddzień  wyjazdu 12.04. , późno wieczorem, bo Teresa powiedziała, że ma notatki dotyczące cmentarza. Zawiózł mnie do Niej Zbyszek Namiot, a było  już koło godz 22. Zbyszek czekał, a ja poszłam do mieszkania Teresy. Teresa nie widziała, ale bardzo precyzyjnie powiedziała mi  gdzie ten zeszyt z notatkami leży.

 Teresa zmarła 17 grudnia 2017 roku. Pochowana jest na cmentarzu w Kolesiszczach.

Basia Zieleń mówi – Teresa była despotyczna, ale uczynna, mądra i dobra. To prawda, żal, że Jej nie ma.

Grudzień 2017, Jadwiga Kopeć

Historia cmentarza

 

Lidzkie cmentarze.

Uwagi tłumacza.                                                                                                                                         Poniżej w fragment artykułu Leonida Lauresza „Lidzkie cmentarze” dotyczący starego katolickiego cmentarza w Lidzie przy ul. Grażyny. Artykuł w języku białoruskim był opublikowany w „Lidzkim Letapiscu” nr 2(74)2016. W wersji internetowej artykuł można znaleźć na stronie internetowej http://pawet.net/files/l/74.pdf.

W trakcie tłumaczenia z języka białoruskiego fragmenty przywoływanych materiałów źródłowych ze źródeł w języku polskim przytaczałem w oryginalnym brzmieniu z dostępnych materiałów źródłowych. Dotyczy to przywoływanych przez autora przypisów: Numery przypisów w niniejszym tekście dotyczą tekstu oryginalnego.

a)     5, 41,85,89,96,98,100,103,115,130 Szymielewicz Michał. W cmentarnej ciszy. „Ziemia Lidzka” nr 11, 1938

b)    105 Kwatera wojskowa parafialnego cmentarza katolickiego w Lidzie. „Ziemia Lidzka” nr 29, 1988. http://pawet.net/zl/zl/1998_29/4.html

Artykuł ten jest przekopiowany na końcu tłumaczenia

c)     121 Władysław Naruszewicz. Wspomnienia Lidzianina. Dom Wydawniczy BELLONA, Warszawa 2001

d)    127Aleksander Kołyszko. W Walce o przetrwanie. „Ziemia Lidzka” nr 4 (47), grudzień 2001. http://pawet.net/zl/zl/2001_47/3.html

e)     129 Dariusz Śladecki. Nie chciane zabytki. „Ziemia Lidzka” nr 15-19, styczeń 1996. http://pawet.net/zl/zl/1996_18/4.html

f)     Pozostałe materiały źródłowe przywołane w artykule można znaleźć w oryginale artykułu. Oryginał artykułu zawiera rysunki i zdjęcia cmentarza.

Jan Kozłowski

 

Leonid Lauresz

Lidzkie cmentarze

Starożytny cmentarz unijny…Starożytny cmentarz rzymsko-katolicki…Cmentarz żydowski…Cmentarz wojskowy….Stary cmentarz prawosławny….Cmentarz Słobódzki…

 

Stary miejski (katolicki) cmentarz

 

            Lidzki historyk Michał Szymielewicz w 1937 r. napisał najznakomitszy artykuł o starym miejskim lidzkim cmentarzu 50, i wszystkie późniejsze artykuły na ten temat to tylko przekaz, często z błędami, bazowego artykułu dobrego historyka Lidy. Ta część (artykułu) w znacznym stopniu opiera się na  materiale Szymielewicza. Myślę, jeżeli by czas mu pozwolił, Szymielewicz napisałby i książkę o lidzkim cmentarzu – wielu z nich z dawnych mieszkańców miasta , obecnie martwych on znał osobiście, a o innych mógł napisać najciekawsze opowieści, opierając się na swoim prywatnym unikalnym archiwum, które na zawsze jest stracone. Historia nie pozostawiła historykowi czasu. Dodam, że artykuł Michała Szymielewicza o cmentarzu wydałem w mińskim almanachu „Osoba i czas” wydanie 6, 2015 r.51.

 

            Na początku XVIII wieku na południe od miasta Lidy na zamkowej działce i działce szlacheckiego zaścianka Kuźmiki panów Wismontów istniał piękny las. Na podstawie rozporządzenia władz gubernialnych  część tego lasu , który znajdował się na zamkowej działce była wydzielona na cmentarz parafialny. Druga część lasu na działce szlachty istniała do 1892 r., ale po wielkim pożarze Lidy konieczna była odbudowa, drzewa zostały wycięte. Potem, na potrzeby budowy domów czynszowych, wycięto piękny las, który rósł bezpośrednio przy parafialnym cmentarzu. Pod koniec XIX wieku Michał Szymielewicz liczył roczne słoje wielkich pni i naliczył ich 240 . To były pnie o średnicy ok. półtora metra52.

 

            Z początku cmentarz nie miał dokładnie wyznaczonych granic, jednak ok. 1840 r. za środki pani Klary Jakowickiej, jak wynikało z  zapisu, cmentarz został otoczony rowem i ogrodzony niewielkim wałem. Rów i wał, jednak, nie broniły cmentarza od bydła, które pasło się obok, ani od niepożądanych osób. W 1886 r. za środki pani Laskowicz  wybudowano bramę cmentarną – cztery murowane słupy z drewnianymi wrotami. Około 1900 r. rozpoczęła się i po upływie kilku lat zakończyła  budowa nowego murowanego ogrodzenia cmentarza. Według opowieści Michała Szymielewicza „Z tamtego światu” -Córka starego Wismonta, Bronia w nocy idzie na stary cmentarz, „ po omacku spuściła się w rów, wlazła na mur i ześlizgnęła się po mokrych i chłodnych kamieniach muru na cmentarz”. Z tekstu wynika, że cmentarz był ogrodzony56. Na pamiątkę budowy murowanego ogrodzenia przy wejściu z wewnętrznej strony  wmurowano kamienną tablicę z napisem: „Ogrodzono w 1903 r. kosztem parafian, staraniem księdza dziekana Józefa Sienkiewicza, M. Pacewicza, J. Podhajnego, kamieniem Stefana Mokrzeckiego, za których Zdrowaś Maria”. Wspomniany Stefan Mokrzecki,właściciel majątku Wińkowce, przez pewien czas, jako generał broni Wojska Polskiego , był premierem Litwy Środkowej.

 

            Na tym cmentarzu z prawa od wejścia znajduje się grób matki Stefana Mokrzeckiego – Kamili. Na pomniku napis : „…Kamila z Moszewskich Mokrzecka, urodzona w 1832 r. Zmarła 2 maja 1865 r., mając 33 lata. Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie”. Kamila Mokrzecka do 33 roku urodziła 8 dzieci i zmarła przy porodzie ostatniego syna Zygmunta, powtarzając los wielu kobiet w tamtych czasach.

 

            A z lewa od wejścia, blisko od kaplicy znajdują się groby Stefanowych dziadka Wincentego Maszewskiego i babki Hemilii z Narbutów Maszewskiej. Na pomniku na grobie dziadka napisano: „…szczątki Wincentego Maszewskiego, żył 75 lat, zmarł w 1876 r.”. Na pomniku grobu babki napisano: :…Hemilia z Narbutów Maszewska, urodzona w 1806 r. Zmarła 26 lutego 1893 r.” Pomniki Maszewskich zachowały się54.

 

Zaraz z lewa od wejścia jest pochowany Stefan Butkiewicz (19.02.1815 – 30.03.1896). W 1885 r. Stefan Butkiewicz, były marszałek powiatu lidzkiego pobudował nową, oszalowaną i krytą gontem dzwonnicę. Tutaj niedaleko od wejścia na cmentarz i koło dzwonnicy, marszałek powiatu był pochowany razem z żoną Emilią Butkiwicz z Adamowiczów (1813-1879). Dzwonnica miała dwa dzwony: jeden ważył 1 pud (16 kg), drugi – 30 funtów (12 kg)56. W 1927 r. dzwonnica była w bardzo złym stanie56. Dzwonnica jest dobrze widoczna na niemieckim rysunku 1917 r.

 

            Znając tę informację, w słoneczny kwietniowy poranek wybrałem się na stary cmentarz, aby odszukać grób marszałka. Uważnie oglądając nagrobki trzykrotnie obszedłem tę część cmentarza, gdzie mogły być groby Butkiewiczów i niczego nie znalazłem. Wnioskując, że groby marszałka z żoną zostały zniszczone, skierowałem się do wyjścia, ale rzucając  spojrzenie na ostatni częściowo połamany nagrobek, zobaczyłem, że znalazłem mianowicie to, czego szukałem – grób Stefana Butkiewicza.

 

            A teraz opowiem wszystko, co wiem o tym człowieku.

 

Stefan Butkiewicz, syn Dominika i Emilii z Szukiewiczów, miał za żonę Emilię z Adamowiczów. Posiadał majątek Kosowszczyzna z folwarkiem Kaczanowa i wsiami Kosowszczyzna, Bołtrucie, Ćwiermy, Tatarce, Nowickie, Bylińskie – razem 1363 dziesięciny i 150 dusz. Po śmierci matki otrzymał w spadku majątek Miniojty ze wsią (570 dziesięcin, 52 dusze)57.

 

            Edukację otrzymał w szczuczyńskiej powiatowej uczelni. W 1853 r. tytularny doradca wpisany wśród „powierników wiejskich zapasowych magazynów”58.

 

            Służbowe obowiązki marszałka szlachty wykonywał od 12 października 1855 r.                                   Był odznaczony medalem pamięci wojny lat 1853-56, potem orderem Św. Stanisława 3 stopnia i odznaką za 15 lat służby59. Na swojej posadzie był do 1875 r. równo 20 lat.

 

            Marszałek Lidzkiego powiatu Butkiewicz jest wspomniany się w pamiętnikach rosyjskiego oficera I.W. Lubarskiego60 – pułkowego doktora, pułk którego stał w Lidzie przed powstaniem 1863 r. Miejscowa inteligencja szukała porozumienia z rosyjskimi oficerami: „W tym czasie polscy obszarnicy i urzędnicy Rosjan nie  traktowali jako obcych, ale dążyli do zbliżenia z nimi i ustanowienia dobrych stosunków; dlatego zapraszali Rosjan do swoich rodzin i okazywali im poważanie. Ja, na przykład, jeszcze zupełnie młodzieniec i kawaler, byłem wprost zmieszany tym, że do mnie jako pierwszy przyjechał z wizytą marszałek szlachty – osoba, która cieszyła z wielkim poważaniem w miejscowym społeczeństwie. Stało się tak, że w celu zbliżenia z oficerami polska szlachta przygotowała bal, i w tym celu nawiązywały się znajomości nawet z tymi wojskowymi, którzy przy braku środków trzymali się na uboczu powiatowego społeczeństwa”61.

 

Pamiętnikarz ciekawie opowiada o nastroju mieszczan przed powstaniem. Rewolucyjne wzburzenie w mieście wzrastało: „Według tego jak ono co raz bardziej nabierało mocy, rosyjskie znaczenie w kraju stopniowo zmniejszało się.  Wyglądało tak, jakby gospodarzami  byli oni, a tymczasowymi gośćmi, przybyszami czy nawet pasożytami na cudzym ciele byliśmy my”. Patrząc na wywalczoną wolność przez Italię, czekając na wsparcie Francji, prawie wszyscy wierzyli w szybkie niezależne istnienie. Lubarski, w tym czasie wojskowy lekarz pułku i dobry chirurg, dosłownie zapisał swoją rozmowę z lidzkim przywódcą szlachty Butkiewiczem (siebie Lubarski tu nazywa w trzeciej osobie „doktorem”):

 

            „- Powiedzcie, kochany konsyliarzu , oczekuję, że Pan zostanie u nas, gdy Litwa odłączy się od Rosji?

 

            - Jak to odłączy się od Rosji? – spytał zmieszany doktor, - ja czegoś takiego nie  wyobrażam.

 

            - Bardzo prosto: odłączyły się od Austrii Lombardia i Wenecja i weszły w skład Włoskiego państwa. Dla czego my nie możemy utworzyć samodzielnego państwa w granicach swojej narodowości? Do tego prowadzi cała polityka europejska.

 

            Ale Rosja – nie Austria, - zauważa doktor, dotknięty do żywego, - zmniejszyć ją będzie trudniej niż wieloskładnikowe imperium Habsburgów?

 

            Wiadomo, - powiedział marszałek, - i ja to mówię. Ale mogą być różne polityczne kompromisy w celu zjednoczenia narodowości. Widać, taki czas nadszedł. Ale nie o tym mowa. Ja tylko chciałem powiedzieć, że pan, łaskawy doktorze,  zasłużył na takie zaufanie w naszym społeczeństwie, że pożądane jest aby pan został u nas, jakie by zmiany polityczne nie zaszły.

 

            Bardzo wdzięczny jestem za uznanie, ale, przyznaję, ja bym nie został.

 

            -Dlaczego? – zdziwił się rozmówca, - dla wykształconego człowieka żyć w kraju z liberalnymi ustawami, jakie będzie miało nasze niezależne państwo, i pracować w kulturalnym społeczeństwie powinno być przyciągające.

 

            - Więc po prostu choćby dla tego, że ja, jako prawosławny, byłbym nie zupełnie swój pomiędzy wami,  polskiego języka dobrze nie znam, a być ograniczonym w wypowiadaniu swoich myśli jest nieprzyjemnie.

 

            - E, głupstwo; należałoby się ożenić się. Znałem oficera, który przybył do Wilna z głębi Rosji i nie rozumiał ani jednego słowa, a w ciągu kilku lat pisał takie  wiersze, że , , pod nimi sam Wincenty Pol podpisałby się”62

 

            Marszałek szlachty Stefan Butkiewicz nie będzie uczestniczyć w powstaniu.                      W historii miasta Stefan Butkiewicz pozostanie jako człowiek, który w latach 1870-ych proponował generał-gubernatorowi rozebrać nasz zamek Gedymina na materiały budowlane.

 

            W notatce dla wileńskiego generał-gubrnatora A.L. Potapowa w marcu 1868 r., Butkiewicz pisał, że zapłaty od państwa on nie otrzymywał i wykonanie swoich służbowych obowiązków kosztowało jego dwa majątki, które sprzedał, aby pokryć wydatki na tej posadzie marszałka szlachty63.

 

            Po odwołaniu ze stanowiska marszałka, nadworny doradca Butkiewicz prawie do końca życia był wybierany radnym lidzkiej dumy63. Znajomym radnego lidzkiej miejskiej dumy Stefana Butkiewicza był  Franciszek Bohuszewicz, poeta wspominał jo w swoich gazetowych artykułach66.

 

            Do 1913 r. zarząd miejski dzierżawił budynek, który stał w dzielnicy miasta „Ferma”  na potrzeby cerkwi pułkowej od syna byłego marszałka Emila Butkiewicza s. Stefana. W 1918 r. w Lidzie powstała polska „Rada Narodowa” , przewodniczył jej Emil Budkiewicz. W związku z wiekiem i złym samopoczuciem w krótkim czasie zrezygnował z tego stanowiska67.

 

 

Jan Markolin Andruszkiewicz (1823-1868), burmistrz miasta. Groby rodu Andruszkiewiczów znajdują się na prawo od głównego wejścia na cmentarz. Nagrobki rodziny burmistrza uszkodzone, ale wiadomo, gdzie one znajdowały się,  sfotografowałem to miejsce. Miron Bronisław Narbut pisał o burmistrzu naszego miasta Janie Andruszkiewiczu”68: „człowiek prawdziwy, energiczny i rozważny”69. O roli burmistrza w wykorzenieniu pijaństwa, które opanowało nasz kraj po upadku powstania 1831 r., opowiadał tenże Miron Bronisław Narbut. Pisał on, że kiedy osiedlił się w Lidzie w 1846 r. „pijaństwa już prawie nie było, jednak szulerstwo istniało”. Ale sytuacja szczególnie zmieniła się kiedy został proboszczem i dziekanem lidzkim lidzkim w 1846 r. – ksiądz Dzianisij Chlawiński.

 

            Andruszkiewiczowie posiadali na Ziemi Lidzkiej wielkie nieruchomości70,. Jan Andruszkiewicz urodził się w jednym z ojcowskich majątków. W latach 1845-1852 był naczelnikiem najpierw 2-go, a potem 4-go oddziału policji w Odessie. Dosłużył się tytułu „tytularnego radcy”.

 

            Po powrocie do  Lidy został burmistrzem miasta, ożenił się z Marcjanną z Jasiełów i miał z nią 9 dzieci. W posagu żony otrzymał cukiernię w Lidzie. Ta cukiernia w latach 1860-ych stała się centrum życia społecznego w mieście, wielokrotnie wspomina się o niej w pamiętnikach. Z pamiętników Jana Siehenia wiemy, że „ po prawej stronie ulicy Wileńskiej … stoi kościół parafialny, cmentarz i sad owocowy, za nim place i domy p. Andruszkiewicza…”71., cukiernia znajdowała się niedaleko od Farnego kościoła, koło skrzyżowania ulic Wileńskiej i Kamieńskej .

 

            Rosyjski oficer Lubarski, który służył w Lidzie przed powstaniem 1863 r. pisał o lidzkiej cukierni: „Poza rodzinnymi domami, życie społeczne, wg ustalonego zwyczaju … koncentrowało się w cukierni , która była przyciągającym centrum dla całej lidzkiej inteligencji. Tam można było nie tylko napić się herbaty czy kawy, ale i posilić się wódką z zakąską, a w sąsiednim pomieszczeniu, które łączyło się z cukiernią wewnętrznymi drzwiami, odbywały się ”obiady gospodarcze”. Klubu w tym mieście nie było, ale cukiernia całkiem go zastępowała, tym bardziej, ze do dyspozycji gości były dwa bilardy, kilka szachowych desek, a bocznym pokoju nawet karty. Amatorzy czytania znajdowali tam kilka polskich gazet i jedną francuską; rosyjskiej nie było ani jednej, chociaż oficerowie byli tam stałymi gości. Obywatele, tak nieżonaci jak i żonaci, uważali za swój obowiązek codziennie tu bywać ; urzędnicy wpadali  idąc na służbę, żeby wypić herbatę i przeczytać telegramy, a wracając ze służby, żeby wychylić czarkę wódki. Gdy była potrzeba zobaczyć się z kimś, to iść do mieszkania nie było potrzeby; znacznie prościej było spotkać potrzebnego człowieka w cukierni, szczególnie w godzinach wieczornych. Tam omawiało wszystkie wiadomości, i toczyła się niekończąca  i gorąca dyskusja z powodu wydarzeń … we Włoszech.

 

            Przy spotkaniu w cukierni z miejscową inteligencją: „Nasi szczerzy i życzliwi koledzy  próbowali przemawiać do rozumu oficerów, przedstawiając stanowisko w taki sposób, że nasze narody –to naturalni bracia, ale rząd nad obydwoma – niemiecki albo, … znajduje się pod wpływem Niemców,  ich celem – dusić Słowian, … nie dawać im obywatelskich swobód i nie dopuszczać do żadnego rozwoju umysłowego”. Szczególnie wyróżniał się spośród lidzianin jeden z przywódców przyszłego powstania – Bolesław Kołyszko73. Szczególnie gorącym propagatorem podobnych idei pomiędzy oficerami-  w cukierni, był Kołyszko, ten sam, który po (w 1863 r.) kierował … początkowo samodzielnie, a potem razem z Sierakowskim i razem z nim był wzięty do niewoli po upadku powstania. Kołyszko był młodym człowiekiem 25-letnim, niedużego wzrostu, tęgi, z okrągłą różową twarzą. Jaki był jego zawód w Lidzie, nie interesowałem się; wydaje się, on ... był synem niebogatej szlachty74. To był gorący patriota, cytował całe monologi z Mickiewicza… Cały czas powtarzał: „ Proszę was, panowie, nie mieszać politycznych pojęć. Rosyjski naród – to jedno, a rosyjski rząd – drugie. Ten ostatni – nasz ogólny nieprzejednany wróg. Obowiązkiem każdego patrioty swojego kraju – walczyć z nim, osłabiać go, aby zrzucić tyranię, inaczej Rosja nigdy nie wyzwoli się od wewnętrznych kajdan niewoli. W tych sprawach Rosjanie mogą śmiało liczyć na braterską i energiczną pomoc”75.

 

            Inny rosyjski oficer, Mierzecki76, który razem ze swoim Nierewskim Pułkiem piechoty w 1861 r. był przeniesiony do Ziemi Lidzkiej, także pisał o cukierni: ‘Nasza kadra oficerska żyła w zamknięciu, w swojej pułkowej rodzinie i do właścicieli ziemskich nie zbliżaliśmy się. Oficerowie … Litwini i Polacy , których było dosyć dużo w pułku, wiadomo, nawiązywali kontakty z właścicielami ziemskimi. … Dlatego i nam ,,, zdarzało się spotykać się z nimi czasami u naszych towarzyszy, a częściej w jedynym w Lidzie zajeździe, czy jak tutejsi nazywali tę instytucję –w „cukierni” …szlachcica pana Andruszkiewicza, gdzie panowie zachodzili ze swoimi znajomymi oficerami. Podczas tych spotkań ziemianie początkowo byli wstrzemięźliwi …, ale wino rozwiązywało języki, rozpoczynały się gorące zapewnienia o konieczności zbliżenia dwóch … narodów”77.

 

Kaplica cmentarna

            W 1805 r. ksiądz Wincenty Narbut, proboszcz i dziekan lidzki, pobudował tu dość dużą drewnianą kaplicę, którą poświęcił św. Barbarze, pannie i męczennicy,  patronce dobrej śmierci. Obraz tej świętej znajduje się w wielkim ołtarzu. Po skasowaniu w Lidzie kościoła karmelitów i pożarze kościoła pijarów, podczas remontu Fary, z pozwolenia władz diecezjalnych, tu były czasowo przeniesione nabożeństwa parafialne. W 1848 r. kaplica była gruntownie odremontowana. W 1905 r. nieznany złoczyńca podpalił kaplicę, ale pożar został ugaszony. W kaplicy , dawniej były stare organy, przeniesione tu z Fary. W 1904 r. te organy przekazane zostały do filii w Krupowie, gdzie spaliły się razem z kościołem w 1919 r.78.

W 1928 r. został zatwierdzony nowy projekt drewnianej kaplicy, ale nie został zrealizowany. W 1929 r. student architektury K. Roztworowski opracował nowy projekt , który otrzymał dobre opinie  specjalistów. Bardzo powolna budowa kaplicy rozpoczęła się w 1930 r. Dopiero w 1937 r. budowa została pokryta dachem, ale do 1939 r. prac nie  zakończono.

W latach 2000-2003 został przeprowadzony gruntowny remont., położony tynk wewnątrz, wstawione okna i drzwi i inne wyposażenie.

W połowie lat 1970–ch ,  cmentarz był podobny do zaśmieconej dżungli, kaplica bez okien i drzwi, tajemniczo stała w cieniu drzew, a wewnątrz budowli leżały  śmiecie z wielu lat.

            Na cmentarzu dawno temu stał drewniany szpital, nie wiadomo kto i kiedy go pobudował i kiedy został zrujnowany, po jego zrujnowaniu ubodzy nie mieli gdzie mieszkać. Panna Maria Le Fort, guwernantka, zapisała dla tutejszych ubogich 66 rubli w srebrze. Ks. Józefat Wojszwiło, lidzki eks-pijar, zamieszkały w lidzkiej parafialnej plebanii, drogą składki zebrał jeszcze 150 rubli, i za te pieniądze w 1845 r. wybudował nowy drewniany szpital. W 1856 r. tu mieszkało 15 żebraków. Gdy ten szpital spróchniał, pani Laskowiczowa pobudowała za ogrodzeniem cmentarza drewniany szpital, jaki istniał jeszcze w końcu lat 1930-tych.80

            Z południowej strony od kaplicy Św. Barbary znajdowały się groby lidzkich księży: Józefa Sienkiewicza, proboszcza i dziekana lidzkiego (1905 r.), Alberta Steckiego, misjonarza (zmarł 1898 r.), Antoniego Kułakowskiego , misjonarza (zmarł w 1904 r.), Stanisława Pacynki, wikarego (zmarł w 1918 r.), Jana Kondrata, wikarego (zmarł 1924 r.). W 1986 r. , ratując od barbarzyńskiego zniszczenia, parafianie przenieśli groby tych księży na cmentarz na Słobódce. Ale nagrobek księdza Pacynki został na starym cmentarzu, na Słobódzkim cmentarzu wszyscy szeregowi księża pochowani zostali pod ogólnym pomnikiem.

            Józef Sienkiewicz, ksiądz proboszcz i dziekan w Lidzie w latach 1889 -1905, był wykładowcą w Lidzkiej powiatowej szkole. Lidzianie zapamiętali, że ks. Sienkiewicz w wykazaniu swojej przychylności do carskiego tronu prześcignął nawet prawosławnych duchownych –  lidzki dziekan w świąteczne dni zdobił kościelną bramę transparentem, na którym był namalowany monogram cara i carycy z napisem :Boże chroń cara”81.

            Dopóki w 1965 r. nie był założony osobny cmentarz dla prawosławnych, na starym miejskim cmentarzu chowano zmarłych wszystkich wyznań chrześcijańskich. Znalazł tu wieczny spokój  Ksawery Estko (1787-1855), pochowany  niedaleko od wejścia na cmentarz, pomnik zachował się, chorąży Lidzkiego powiatu z Dokudowa, ewangelik. Na jego nagrobku, wykonanym przez wileńskiego rzeźbiarza Wiarżbowskiego, znajduje się wielka książka z napisem j: „Bracia! Tu pochowany wasz bliźni, który chciał oszukać swój grób”. Niedaleko tego grobu spoczywa ewangelik – luteranin Fryderyk Neumann, podpułkownik (1813-1869). Na  jego nagrobku widnieje napis: „ Panie! Rzekłeś mu: „Pójdź do mnie!” , Ty mi powiedz: „Nie płacz!” Opłakująca żona ten pomnik położyła”82, teraz znalezienie tego grobu nie jest możliwe..

            Trochę dalej, za kaplicą pod wielkim pomnikiem – kamienną bryłą, spoczywa baron Ernst Medem (1846 r.). Pomnik zmarłemu postawili towarzysze broni z Halickiego pułku jegrów.  O Medemie wiadomo, że on był lidzkim ziemskim urzędnikiem, majorem w stanie spoczynku, pełne imię – Ernest  (s.Aleksandra) baron Medem83.

W metrykalnej księdze lidzkiej cerkwi z 1846 r. zapisano: „25/27 lutego (zmarł/pochowany) Ernest Aleksandrowicz Medem, naczelnik Lidzkiego ziemskiego sądu, major. Wiek – 40 lat, zmarł z powodu gorączki. Luterańskiego wyznania. Religijnego obrządku dokonali: proboszcz Michajłowskiej lidzkiej cerkwi Samson Bren z diakonem Iwanem Guzowskim i zakrystianem Iwanem Wiarszunskim. Pochowany na Lidzkim cmentarzu”84. Najbliższa protestancka świątynia na Ziemi Lidzkiej była w tym czasie w Bolcieniszkach, w majątku Putkamera, ale często w tej świątyni miejsce duchownego było vacatem. Z tego powodu ….,  obrzędu pochówku dokonał prawosławny duchowny.

            Lidzki naczelnik sądu był synem hr Aleksandra Frydrycha Medema,  (1803-1859), - tajnego radcy, generalnego konsula w Egipcie (1838 -1841), posła w Brazylii (1848-1854) i w Waszyngtonie (1854-1855), ojciec lidzkiego Medema pochowany jest w Szanghaju. Ród hrabiów i baronów pochodził z Geceny. Przy końcu XV wieku przenieśli się do nadbałtyckiego kraju. Jedna gałąź rodu Medemów otrzymała godność hrabiegorzymskiego Imperium w 1779 r.

            Zachowały się także pomniki z napisami po rosyjsku zmarłych prawosławnego wyznania: Piotra Masiny (zmarł 1850 r.), Jakuba Masiny (zmarł 1860 r.),  asesora Konstancina Kuczyńskiego (zmarł 17.09.1845 r.)85.

            Michał Szymielewicz pisał jeszcze o pomniku prawosławnej Marii Patresawej (1861 r.)85

            Niedaleko od wejścia na cmentarz znajduje się grób Walerii Ciechanowicz – -uczestniczki powstania 1863 r. Waleria Ciechanowicz z Cybulskich (1841-1933). Urodziła się 28 kwietnia 1841 r. w Mińsku Była córką sędziego. Ukończyła mińskie gimnazjum, z domowymi nauczycielami pogłębiała naukę muzyki. Przed 1863 r. razem z innymi mińszczanami uczestniczyła w patriotycznych manifestacjach. Za grę na organach i śpiew patriotycznych pieśni była pobita przez kozaków.

            Wyszła za mąż za Hieronima Konstantego Ciechanowicza (1844-1898), który urodził się w Murowanej Oszmiance i miała z nim dziewięcioro dzieci: Ludwikę Marię, Wacława Michała, Lucjana Piotra, Bogusława, Waleriana, Jadwigę, Józefa, Stanisława, Antoniego Stefana.

            Przed wybuchem powstania 1863 r. młodzi małżonkowie przenoszą się do Połocka, głowa rodziny pracuje w urzędzie skarbowym.  Hieronim i Waleria Ciechanowiczowie wzięli czynny udział w powstaniu 1863 r. Hieronim walczył w oddziale powstańczym, a Waleria ukrywała rannych, organizowała zapasy i podtrzymywała łączność z powstańcami.

            W drugiej połowie życia Hieronim został sparaliżowany i do końca życia nie mógł samodzielnie poruszać się. Po śmierci męża ok. 1900 r., przeniosła się do Pułtuska, a potem do Nasielska, gdzie żyła do początku lat 1920-ych. Potem przeniosła się do swojej córki Stanisławy w Grodnie. Nieszczęśliwy wypadek w grodzieńskim kościele spowodował kalectwo Walerii, ona przestała chodzić i do końca życia była przykuta do łóżka lub wózka inwalidzkiego. Jako weteran powstania otrzymywała rentę w wysokości 110 złotych.

            Jeden z jej synów – Lucjan – był wykładowcą moskiewskiego uniwersytetu, rozstrzelany w 1937 r.

            Z Lidą Walerię Ciechanowicz łączą ostatnie dwa lata życia. Tu przyjechała do swego syna Antoniego., naczelnika zarządu kontroli skarbowej.  Antoniemu Ciechanowiczowi w Lidzie, w 1930 r. urodził się jedyny syn – Lech Ciechanowicz. Magister inżynier chemii, autor kilku książek i licznych publikacji w swojej specjalności. Także był stałym autorem „Ziemi Lidzkiej”, gdzie drukował szereg podstawowych artykułów z historii Ziemi Lidzkiej. On łaskawie pomógł mi redagować pierwszą moją książkę i wniósł szereg najcenniejszych uwag.

            Waleria Ciechanowicz zmarła w Lidzie 23 stycznia 1933 r. w wieku 93 lat. Trumna z ciałem  była przeniesiona z domu żałoby (ul. Lidzka, 38) do Farnego kościoła 24 stycznia o godz.18.00. Nabożeństwo żałobne i pochówek odbyły się 25 stycznia o godz. 10.0089. „Nowogródki kurier „ pisał: Wielka ilość ludzi na pogrzebie weteranki powstania 1863 r. 25 stycznia w Lidzie odbył się pogrzeb Walerii Ciechanowicz (z Cybulskich), która zmarła 23 stycznia, w rocznicę powstania.

S.P. Ciechanowicz narodziła się w Mińsku 1 grudnia 1840 r. i w wieku 23 lat wzięła udział w powstaniu”87.

            Niedaleko od Walerii Ciechanowicz znajduje się pomnik Kazimierza, Henryka i Władysława Jamantów. Kazimierz Jamant to ojciec znanego malarza Bronisława Jamanta i bankiera Władysława Jamanta. W listopadzie 1932 r. gazeta „Słowo” powiadomiło śmierci wieloletniego kierownika lidzkiego oddziału wileńskiego prywatnego banku Władysława Jamanta: „…21 listopada zmarł po krótkiej chorobie”88.

            Od północnej strony kaplicy pod marmurowymi płytami spoczywa rodzina właścicieli Meluzyna i Werenowa: „Józef Zarzecki, syn Wojciecha, herbu Warnia, generał- lejtnant korpusu inżynierów. Urodził się w Skomoroszkach 19 grudnia 1800 r. Zmarł w Petersburgu 29 stycznia 1869 r.” Obok niego leży wierna żona „ Hanna Zarzecka, g(eboren) v(on) Hravenitz. 1 lipca 1807, +1 listopada 1891 r.”. Ich syn Mikołaj Józef Warnia Zarzecki, urodził się 11 września 1843 r.,  zmarł 12 stycznia 1883 r. jego żona: Maria Zarzecka, ich córka: Hanna Zarzecka, zmarła w rozkwicie wieku (1900 r.)89.

            O Józefie Zarzeckim jest artykuł w ruskim biograficznym słowniku Połowcowa, przywołuję tekst artykułu po białorusku: [tłumaczenie z białoruskiego – przyp. tłumacza]:

Zarzecki Józef, syn Wojciechainżynier, generał - lejtnant; budowniczy  kronsztackich fortów, urodził się w 1800 r., zmarł 29 stycznia 1869 r. Kształcił się w wileńskim uniwersytecie i na zakończenie wydziału fizyczno-matematycznego (1826) wstąpił do instytutu inżynierów dróg łączności. W 1829 r. , po zakończeniu kursu, po egzaminie otrzymał stanowisko porucznika inżynierów dróg łączności z zaliczeniem czynnej służby -  do rezerwy i oddelegowany na zdjęcia topograficzne koło Nowgorodu. Gdy (w 1830 r.) była utworzona morska budowlana jednostka, dyrektor departamentu budowlanego , generał Karbaler, zaprosił go pod swoim osobistym nadzorem, do zajmowania się projektem doków dla Kronsztadu. Zarzecki był przeniesiony do budowlanej części z oddelegowaniem do kronsztadzkiego zespołu inżynieryjnego i od tego czasu, w ciągu prawie czterdziestu lat , poświęcił się działalności budowlanej. W 1838 r. wykonał olbrzymią pracę przy niedostatku środków – zakończył budowę mikołajewskiego doku dla statków. W tym czasie otrzymał stopnie: sztabs-kapitana (1834 r.) i kapitana (1837 r.) i zwrócił na siebie osobistą uwagę cara , który często odwiedzał roboty budowlane. Gdy na początku 1839 r.  rozpoczęła się budowa doku dla fregat, Zarzecki był wyznaczony jako specjalny jego budowniczy- budowniczy Kanału Obwodowego w Kronsztadzie. Do tych bardzo złożonych obowiązków w latach 1843-43 dodano jeszcze nowe obowiązki:                   1) budowniczego baterii „Książę Mienszykow”, dla której wg polecenia imperatora był opracowany projekt,  2) obowiązek budowy Bramy Kupieckiej kronsztadzkiej stoczni. Budowa doków była całkowicie zakończona w 1846 r. Ale na tym prace budowlane nie skończyły się, w grudniu 1848 r. pułkownikowi Zarzeckiemu polecono opracować projekt budowy baterii na zachodnim froncie Kronsztadzkiego Fortu; w 1849 r.  powierzono mu przebudowę wieży rzymsko-katolickiego kościoła, i, wreszcie , w 1850 r. rozkazem cara był wyznaczony budowniczym Kronsztackiej Twierdzy. Jednocześnie Zarzecki brał udział  w pracach różnych komisji......                                      .                                                                   W styczniu 1855 r. Zarzecki został wyznaczony na stanowisko członka departamentu budownictwa i niebawem ( od 1 stycznia 1856) otrzymał stopień generała-majora. W 1860 r. został wyznaczony na członka  inżynieryjnego departamentu wojennego. W ten sposób odszedł od swojej wcześniejszej  działalności budowniczego i poświęcił swą dalszą służbę administracyjnym stanowiskom. Z wielkiej ilości złożonych przez niego projektów różnych budowli szczególną uwagę zwracają dwa:: projekt Bałtyckiego Portu i projekt Handlowego Portu  Piotrogrodu na lewym brzegu Newy koło Kananerskiej wyspy. Od 1863 r. Zarzecki był członkiem technicznego komitetu inżynieryjnego zarządu Ministerstwa Wojny, a od 1867 r.-członkiem budowlanego oddziału morskiego technicznego komitetu. Stopień generał-lejtenanta otrzymał 1 stycznia 1864 r.

            Pozostaje tylko dodać, że pierwsze w Rosji morskie obserwatorium astronomiczne pobudowane zostało w 1856 r. na dworze kronsztadzkiej szturmowej uczelni wg projektu i pod kierownictwem lidzianina Zarzeckiego.

 

Przy samej kaplicy leżała wielka granitowa płyta, na której jeszcze można przeczytać: „Józef Grabowiecki, herbu Grzymała, z Podlasia, doktor medycyny i akuszer, członek Cesarskiego Towarzystwa Lekarzy Wileń. Uniwer., asesor kolegialny, urodzony 19 marca 1786 r., zmarł 4 grudnia 1849 r.

 

            Był szczęściem rodziny

 

            Zdrowiem tej krainy

 

            Dobroczyńcą ubogich

 

            Miłośnikiem prawd drogich

 

                        Rył w Wilnie Horbacewicz.”

 

            Autorem tych wierszy był wyżej wspomniany ks. Józefat Wojszwiłło i frazę „Miłośnikiem drogich prawd” użył nie przypadkowo i nie dla rymu, ale dla tego, że doświadczony człowiek zrozumie to, że Józef Grabowiecki był członkiem loży masońskiej Gorliwy Litwin w Wilnie.

 

            Józef Grabowiecki urodził się na Podlasiu i był wychowankiem Uniwersytetu Wileńskiego. Naukowy stopień doktora otrzymał w 1817 r.91. W 1815 r. przyszły doktor medycyny mieszkał w Świsłoczy i stąd przesłał do Wileńskiego Cesarskiego  Towarzystwa Lekarskiego pracę „Historia fistulae ventriculi” i w 1916 r. został wybrany członkiem towarzystwa92. Grabowiecki był autorem szeregu artykułów naukowych z zakresu medycyny93. Ze Świsłoczy przeniósł się do Szczuczyna, gdzie zmarł w 1844 r.94. Na Ziemi Lidzkiej w 1844 r. Grabowiecki posiadał majątek Starodworce z 5 poddanymi95.

 

            Jako że, przy kaplicy zniszczenia barbarzyńców w latach 1980-ych były największe,  znalezienie grobu masona wśród gruzów przekręconych, rozbitych i przewróconych pomników nie jest możliwe.

 

            O grobie rodu Ryłłów Michał Szymielewicz pisał: „Wielkie Perapeczyce mają kilka nagrobków: S.P. Ksawera Ryłła, nadworny doradca i mieszkaniec Lidzkiego powiatu. Żył lat 62, zmarł 22 lutego 1836 r. Zasmucone córki proszą o 3 Zdrowaś Marya”.

 

            Jego syn „S.P. Konstanty Ryłła, korneta husarskiego pułku Karola Niderlandów. Żył lat 22, umarł dnia 3  sierpnia 1847 r. Stroskane siostry proszą o Zdrowaś Marya”

 

Na dziś zachowała się tylko żelazna konstrukcja pomnika korneta Konstantego Ryłły.

 

Obok Ryłłów były groby innych właścicieli ziemskich z Wielkiej Perepecznicy, grób córki Ksawerego Ryłły z napisem:„Tu spoczywają zwłoki s.p. Albertyny z Ryłłów Sadowskiej, um. 1867 r. maja 17 wieku lat 53”,

 

            Męża jej: ”Tu spoczywają zwłoki ś.p. Rafała Sadowskiego Radcy Stanu i Kawalera. Zm. 1869 r. sierpnia 8 dnia wieku lat 58”,

 

            Pierwszej żony jego, po której do Sadowskich należała Bojarszczyzna pod Lidą (dzisiaj Tumielewiczów) „DOM. Maxymilii z Dowgiałłów Sadowskiej i dwojga dzieci Ludwika i Jana, żony lidzkiego powiatowego lekarza kolegialnego asesora, zeszłej z tego świata 13 listopada 1845 r. w wieku lat 27”. Na grobowcu wiersz:

 

            Nie same zwłoki zmarłej leżą pod tym głazem,

 

            Szczęście czułej matki pogrzebione razem,

 

Serce męża dotkniętej tym samym ciosem

 

Żalu i uwielbienia odzywa się głosem.

 

Troje dziatek sieroty zostawia na ziemi

 

By się wiecznie połączyć z dwoma umarłemi.

 

Bez nagrobków leżą tu syn powiatowego lekarza Jan Sadowski (1905 r.), jego żona z Kwiatkowskich, ich syn Jan Rafał Sadowski i kilka innych członków tej rodziny.”96

 

Teraz zachował się tylko pomnik Rafała Sadowskiego i część pomnika Maksymilii z Daugladów Sadowskiej.

 

Jest tu niedaleko, grób znanego na Ziemi Lidzkiej rodu Grzymałów-Prybytak. Grób Pawła Prybytki97 (zmarł w 1870 r.) asesor lidzkiego sądu powiatowego, i jego żony Emilii z Krydalów (zmarła w 1878 r.) i innych przedstawicieli tego rodu.

 

Dalej będę cytować Michała Szymielewicza, bo praktycznie nic oprócz tego, o czym on pisał, znaleźć nie jest możliwe, dobrze że został chociaż jego tekst.

 

            Szymielewicz zawiadamiał, że Kurasiowszczyzna ma na cmentarzu jedynego przedstawiciela: „Jan Tykała (1783-1867), kapitan byłych polskich wojsk”, pozostali Tykałowie polubili majątek Białe Błota z Grodnem, a Kurasiowszczyznę pozostawili98.

 

            Groby z Czechowców: „Tu spoczywa S.P. Kazimierz Miaciesza syn Bańkowski były sędzia  lidzkiego powiatu, umarł 18 października 1871 r., żył 76 lat”99.

 

            Groby ze Skowroniszek: „Tu spoczywają S.P. Piotr Żabo i córka Pamela Narbuttowa, zm 18 marca 1872 r. w wieku 47 lat”

 

            Groby z Trzeciakowców: „Tu odpoczywają zwłoki mieszkańca Lidzkiego powiatu Jana Kolasińskiego zm. 27 czerwca 1874 r. i żony Antoniny Kolasińskiej zm. 13 marca 1863 r.”. Groby rodziny Stanisława Kolasińskiego . Jego syn Stanisław zm. 7 lutego 1897 r., miał 24 lata”

 

            Rodzina Krahelskich, która przez długi czas mieszkała w Lidzie, pozostawiła kilka grobów:

 

            Groby Krahelskich. S.P. Teofila Krahelska zm. 20.II.1881 r. w wieku 58 lat. Najlepszej z matek od szczerze kochających ją dzieci.

 

                        Rodzice!

 

            Tu leżą wasze zwłoki pod zimnym głazem

 

            I trzech synów podrostków pochowanych razem

 

            Pięć osób zamyka ponure sklepienie

 

            Jakaż boleść w naszych duszach, jak ostre cierpienie!

 

            Osierocone synowie i córka bez żadnej opieki

 

            Straciła ojca i najlepszą matkę, sierota na wieki!

 

            Przechodniu, który czytasz ten smutny grobowiec,

 

            Użal się jako człowiek i nabożnie powiedz:

 

„O Boże miłosierny daj wieczne zbawienie

 

            Tym duszom, których prochy kryje to sklepienie”

 

Ś.p. Józef Krahelski, kaznodzieja i obywatel powiatu lidzkiego. Wieku lat 50. Pokój twym cieniom najdroższy ojcze!”

 

            Ś.p. ich dzieci Władysław, Aleksander i Wiktor.

 

            „Tu leży Róża z Turowiczów Krahelska, skarbna powiatu lidzkiego. Zmarła w r. 1837 maja 19, mając lat 19”.

 

            Ś.p. Narcyz Krahelski, obywatel powiatu lidzkiego. Urodzony 14 października 1829 r., um. 11 grudnia 1890 r.”

 

            Gęsto zaludnia swój cmentarz obywatelstwo miejskie:

 

            Lekarz powiatowy Rajmund Guze (1896 r.)100

 

O Guze w „Pamiętnej książce wileńskiej guberni napisano: „Nadworny doradca Rajmund Stanisław Rudolfowicz Guze, wykształcenie otrzymał w S-Petersburskiej medyczno-chirurgicznej akademii, katolickiego wyznania, na posadzie od 22 lipca 1879 r.”101

 

Emilia z Szostaków Laudańska102, żona sprawnika (naczelnika) powiatu lidzkiego (1893 r.)

 

Marcin Hołownia (1888 r.)

 

Jan Stasiewicz, burmistrz (1901 r.)

 

Anna z Malaszkiewiczów Jackiewiczowa, burmistrzowa (1840 r.)

 

Joanna z Lipińskich Zedlerowa, aptekarzowa (1871 r.)

 

Arkadiusz Mrozowski, mierniczy (1895 r.)

 

Ród Jana Andruszkiewicza, burmistrza

 

Leon Stabiński, burmistrz,

 

Legł tu zapomniany już pan Aleksander Tołłoczko, registrator kolegium, um. 1846  r. kwietnia 7 dnia w wieku 27 lat.

 

                        Po latach życia niewielu

 

                        Spoczywaj tu przyjacielu

 

                        Nim cię głos trąby anioła

 

                        Przed sąd Najwyższy powoła.”

 

            Najstarsze  kamienie grobowe pochodzą z drugiej ćwierci w.  XIX. Rzeźbiono je w Wilnie. Około r. 1880 założył pracownie nagrobków w Lidzie przy ulicy Suwalskiej na własnym placu Bolesław Chrul, po którego śmierci (1889 r.) prowadziła tę pracownię pozostała po nim wdowa Aniela z Malewskich Chrulowa. Niektóre kamienie pochodzą z pracowni Wołka-Karczewskiego w Poddubni.

 

            Najładniejszy grobowiec wybudowała matka synowi z napisem:

 

            Stanisław Hagemaler 23 kwietnia 1906 r. – 18 września 1930 r. Nieodżałowanemu jedynakowi pamiątka od matki.

 

            Także lidzkiemu historykowi spodobał się ładny  kamień przywieziony na grób zmarłego tam lidzianina, starego kawalera, który pozostawił spory spadek swoim dalszym krewnym. Na kamieniu wizerunek zmarłego wykonany w płaskorzeźbie bronzowej i napis:

 

            Aleksander Jodko, zmarł w Warszawie 17.XII.1933 r. lat 75. Przeszedł przez Zycie dobrze czyniąc. Wdzięczna rodzina

 

            Oryginalnie wyglądały „Groby Grablisów”: cały dom cementowy ze drzwiami i oknami.

 

            Jeszcze Szymielewicz pisał: „Gęściej cmentarz zapełniony, zrównanymi z ziemią grobami drobnych wiejskich rolników: Jodków, Bołtruciów, Towginów, Chrulów, Ostrouchów, Podhajnych, Buńków, Kopaczelów, Strybuciów, Kłyszejków, Chodyków, Raków, Buraków, Trzeciaków, Kosiaków, Siemaków, Szostaków, Łatuszków, Sołoduchów, Kisielów, Sieheniów, Brejwów, Czerniaków, Mojsaków, Pujdaków, Czarnousów, Białousów, i in. „103

 

 

Wojskowa część cmentarza

 

            Rozpoczęła się Pierwsza Wojna Światowa, i w 1915 r. tu zjawili się nowi pochowani - szereg solidnych drewnianych krzyży z wyrżniętymi szwabachą napisami, które po dwudziestu z górą latach są jeszcze czytelne:

 

            Bronisław Pliutnicki sanit. Bialystocker Kriegs Hospital”

 

            Józef Zenewicz 400 Minsker regiment”.

 

            Bolesław Skarżyński104

 

            Michał Szymielewicz pisał:

 

            Pierwsze ofiary wojny polsko-bolszewickiej 1919 r.

 

            Oto obok dziadka Jana Szkopa (1909 r.) czuwa :Ś.p. Wiktor Szkop wolontariusz W.P. zginął za Ojczyznę w walce z bolszewikami pod Lebiodką 16 stycznia 1919 r. mając lat 19.”

 

            Dalej – kwiecień 1919 r. , bój o Lidą, zajęcie Lidy, odejście i ponowne zajęcie 28 września1920 r.

 

            Henryk Żyliński por. 1 Suwalskiego pułku Strzelców zginął w walce pod Lidą 16 kwietnia 1919 r.”

 

Por. Józef Gunderman, por. Seweryn Szymaniuk, por. Feliks Osiecki, por. Józef Klempiński, por. M. Szczolkowski, por. Felicjan Rodkiewicz, wach. Franciszek Marczyk, sierż. Jan Wciorka, szer. Stanisław Kurasz, szer. Mieczysław Mintle, st. szer. Stanisław Parzys, Kan. Jan Wałkowiak, st. szer. Jan Materak, st. szer. Antoni Dolata, Kan. Józef Pawlak, szer. Jan Pietraszek, szer. Stefan Mikołajczyk, szer. Józef Borowicki, szer. Władysław Alter, szer. Wiktor Siedlak, Kan. Paweł Rychlik, Kan. Jan Wawrzyniak, Kan. Władysław Orpel

 

            W tymże ogrodzeniu – wspólny grób tych wszystkich którzy padli w okolicach Lidy w 1919-1920  i których szanowne szczątki zebrano tu w 1924 r. Wspólny grób połączył tu również i tych, których latem 1920 r., w dolinie u zbiegu traktu i szosy Lida – Grodno, rozstrzeliwał osobny oddział czeka przy sztabie armii Tuchaczewskiego w Lidzie. Tablica nad tym grobem głosi:

 

            :40106 nieznanych z nazwiska Polaków zakładników Białegostoku, Grodna i Wołkowyska zamordowanych przez bolszewików w sierpniu – wrześniu 1920 r.”

 

            Mój Boże! Czyż ten młody chciwy sławy i władzy inteligentny oficer (Tuchaczewski), którego widywano na ulicach Lidy w samochodzie okrytego czerwoną peleryną ze złotymi frędzlami, który konfirmował wyroki specjalnego oddziału, pomyślał wówczas, że kiedyś i on sam wystrzałem z brauninga w tył głowy zostanie zamordowany tak, jak na rozkaz jego mordowano te nieszczęśliwe ofiary?

 

            „Bo takim sądem, jakim sądzicie,  i was osądzą, i taką miarą jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Mat. VII, 2.”

 

            Dotąd udało się odnaleźć tylko nazwiska dwóch z 40 rozstrzelanych przez Tuchaczewskiego zakładników – to żona i córka A.A. Aznabiszyna107.

 

Od 1919 roku na zachodniej części starego cmentarza pojawiła się osobna kwatera wojskowa.

 

            Od lat 1920-ych tu zaczynają chować lotników z pułków 11-go myśliwskiego i 5-go lotniczego , a kwatera zaczęła przekształcać się w lotniczą. Potem został pobudowany 8-metrowy pomnik, wykonano metalowy płotek.

 

            Kilka biografii pilotów, którzy zginęli śmiercią lotnika, pochowanych w wojskowej kwaterze:

 

            Zaleski Adam (2.08.1886 -12.07.26), urodził się w Warszawie. Ukończył moskiewski korpus kadecki (1904), konstantynowską szkołę artylerii w Petersburgu, teoretyczne oficjalne kursy przy petersburskim instytucie politechnicznym (1913). Szkołę pilotażu przeszedł w Sewastopolu. W latach Pierwszej Wojny Światowej dowodził eskadrą lotników, a potem dywizjonem. 15 sierpnia 1919 r. w stopniu pułkownika wstąpił do polskich Sił Wojskowo-Powietrznych. Otrzymał stanowisko dowódcy lotnictwa polowego. W lipcu 1920 r. był dowódcą lotniczej obrony Warszawy. Po wojnie -komendant Lotniska Mokotowskiego, od marca 1922 r. zastępca dowódcy  w Krakowie. 26 listopada 1925 r. przeniesiony na stanowisko zastępcy dowódcy 11 pułku myśliwskiego  w Lidzie. Pochowany w Lidzie108.

 

            14 lipca 1926 r.  Kurier Wileński zawiadomił ”…pułkownik Adam Zaleski, zastępca dowódcy myśliwskiego pułku lotniczego spadł wczoraj z samolotem koło Lidy i zabił się. Miał 12 lat lotniczego stażu.‘109

 

            Czarnecki Franciszek (zginął 10.06.27). Sierżant – pilot rezerwy, należał do 11 myśliwskiego pułku lotniczego.. Zginął podczas lotu. Pochowany w Lidzie110.

 

            Stenceł Paweł Henryk  (16.10.1899 – 21.01.1928), urodził się w Józefowie. W 1917 r. został zmobilizowany do niemieckiego wojska. W 1918 r. trafił do francuskiej niewoli. W lutym 1919 r. wstąpił do armii Hallera. Ukończył szkolę podoficerską. Po powrocie do kraju służył w 8-ej dywizji piechoty (1919 – 20),  potem w parku uzbrojenia 3-armii. Do czerwca 1922 r. w szeregach wojsk Litwy Środkowej. Uczył się w szkołach w Bydgoszczy i Grudziądzu. Po otrzymaniu dyplomu pilota we wrześniu 1923 r. skierowany został do 3-go pułku lotniczego. Służył w stopniu starszego sierżanta-pilota 11 pułku lotniczego w Lidzie. Zginął podczas lotu 21 stycznia 1928 r. Pochowany na parafialnym cmentarzu w Lidzie111.

 

            Cichocki Aleksander (27.01.1900 – 1.05.1928), urodził się w Ciechanowie w rodzinie Jana i Zofii z Sianickich. Ukończył korpus kadecki (1917). Wstąpił do białej armii generała Korniłowa, później Wrangla. W walkach z bolszewikami był trzykrotnie ranny. Wrócił do Polski, w 1921 r. w stopniu szeregowca wstąpił do wojska polskiego. Ukończył Wielkopolską Szkołę Podchorążych Piechoty. Służył w 86-pułku piechoty w stopniu podporucznika i porucznika. Ukończył szkołę pilotów w Bydgoszczy (1924). W stopniu porucznika skierowany do 11 pułku myśliwców w Lidzie. Zaliczany do najlepszych lotników wojskowych. W 1926 r. razem z pułkownikiem Rajskim brał udział w locie w krajach bałtyckich. W 1927 r. brał udział w międzynarodowych zawodach w Zurichu, razem z pułkownikiem Kosowskim i kapitanem Apolińskim, zajął II miejsce. Pochowany na parafialnym cmentarzu w Lidzie112.

 

            1 maja 1928 r. ok. 19.00 niedaleko od Dokudowa rozbił się samolot 11 pułku myśliwców  „Spad-61”. Na wysokości 2000 metrów samolot wszedł w „korkociąg” i lotnik, ratując swoje życie, skoczył ze spadochronem. Ale czasza spadochronu otworzyła się blisko  ziemi, i pilot porucznik Cichocki zginął. Cichocki był uważany za jednego z lepszych lotników w polskim lotnictwie – krótko przed śmiercią zajął drugie miejsce na międzynarodowych zawodach lotniczych w Szwajcarii113. Korespondent gazety „Słowo”, który brał udział w pogrzebie Cichockiego, poetycznie opisał stary Lidzki cmentarz. „Lidzki cmentarz – to typowy piękny lasek koło miasta. Wielkie sosny, pachnie wiosną… Gdzie-niegdzie widoczne poczciwe kamienne nagrobki w wykonaniu miejscowego majstra.  Po co czytać napisy? Ten pomnik jest sam lusterkiem szlachetnego miejscowego życia jego właściciela. Z pewną powagą je odczytają większe czy mniejsze drewniane krzyże, które toną w zaroślach bujnego jaśminu… . Na samym końcu cmentarza znajdują się groby wojskowych i nieznanych: „Grób 40 nieznanych zakładników…”, trudno przeczytać ciąg dalszy, bo ten pomnik zasłoniły nowe krzyże”114.

 

            W połowie lat dziewięćdziesiątych różne polskie organizacje z Polski i Białorusi wzięły pod opiekę cmentarz i odpowiednio, kwaterę wojskową.

 

            Były odrestaurowane krzyże, w tym i pomniki lotników w granicach kwatery.                 Z innych grobów znaleziony tylko jeden – M. Alendra (5 pułk).

 

            Jesienią 2001 r. odnowiono obelisk, który zakończony piękną rzeźbą, dokładną kopią przedwojennej.

 

 

Cmentarz w latach 1920-1930

 

 

            Aktywnie chowani tu byli lidzianie też w latach 1920-30. Szymielewicz pisał o grobie Włodzimierza Bijuja, podkomisarza policji na emeryturze (1928 r.) i o grupie policjantów obok niego:

 

            Jan Wilkaniec, dzielnicowy, 33 lata, „ zginął z rąk bandytów 21 maja 1922 r.”, Julian Kowniarowicz, „Zginął śmiercią odważnych 23 października 1922 r.”, Józef Oleś, „tragicznie zginął” (1935 r.).

 

            Niedaleko leżą nauczyciele, których zabrała na wieczny spoczynek „biała pani- gruźlica”: zięć Michała Szymielewicza – Józef Woś (1929 r.), Hanna Filipkowska (1930 r.), Jadwiga Szkop (1931 r.), Franciszek Krawczyk (1935 r.), Stanisław Fegler, profesor państwowego gimnazjum w Lidzie (1930 r.).

 

            Niedaleko od nich znajdował się nagrobek Jadzi Szymańskiej, nieszczęsnej ofiary niemeńskiej plaży, w 1937 r. ten nagrobek był „ cały w kwiatach”115. O zdarzeniu z Jadzią Szymańską pisała prasa w tym czasie: „ 4 lipca 1937 r. podczas Święta Morza, które odbywała się na rzece Niemen, w rzece utonęła uczennica 3-ciej klasy kupieckiej gimnazjum pijarów Jadwiga Szymańska, która przyjechała także świętować. Dziewczynka razem z absolwentem kupieckiego gimnazjum pływała na łódce na Niemnie, a łódka wywróciła się. Ciało dziewczynki  znaleziono po kilku dniach trzy kilometry poniżej Sielca116.

 

            W 1937 r. cmentarz był powiększony do współczesnych rozmiarów – 4,1 ha.

 

            Jako-takie informacje o lidzkim cmentarzu pojawiły się w prasie.

 

            Samobójcy  często wybierali sobie katolicki parafialny cmentarz. W marcu 1929 r. na cmentarzu w stanie nieprzytomnym  znaleziono Eugenię Skemisz. Przypadkowe osoby cudem uratowały dziewczynę  odwożąc ją do szpitala117.

 

            Przy końcu 1931 r. burza w mieście oberwała przewody elektryczne i łączności,  z tej przyczyny na stacji telefonicznej  omal nie wybuch pożar. Także silny deszcz gdzie-niegdzie  rozmył drogi i podmył miejski cmentarz, co doprowadziło do tego, co zapadły się nowe groby.118.

 

            W noc z 14 na 15 i z 15 na 16 stycznia 1932 r. nastąpiły akty wandalizmu na miejskim cmentarzu- rozbito 16 słupków ogrodzenia i cztery groby ( w tym groby Grablisa, Rouby ) , skradziono drut ogrodzeniowy ogólnej długości ok. 40 m119.

 

            Pod koniec lata 1937 r. podczas prac ziemnych na ulicy Czerwonej i Suwalskiej znaleziono dwa szkielety ludzkie, które umieszczono na cmentarzu parafialnym120.

 

            W odległości kilkudziesięciu metrów na południe od cmentarza przy ulicy Grażyny ( teraz prospekt Pieramożcau) w 1920-ych znajdowało się nieoświetlone miejsca, gdzie chowano samobójców i skazanych osądzonych przez lidzki wojskowy sąd polowy na śmierć. Skazanych prowadzono pod eskortą przez całe miasto i rozstrzeliwano w wyrobisku po piasku koło cmentarza, potem chowano na nieoświetlonej działce. Trochę później skazańców wieszano już na terenie wiązienia121. To miejsce na południe od cmentarza J. Jarmant opisała tak: „Tam, gdzie kończył się cmentarz znajdowała się pewna otwarta przestrzeń z dołami. A zaraz za dołami otwierał się dziwny i jednocześnie straszny pejzaż. Tam ciągnął się szereg jakichś budek . Zbite z różnego materiału przy czym bardzo niechlujnie, wyglądały tylko jako nadbudowa nad częścią mieszkalną, która znajdowała się pod ziemią. Na mnie robiły straszne wrażenie. Dziwnie, ale o nich nigdy nie mówiono i nie komentowano ich istnienia. One po prosty stały jako coś oczywistego. Pewnego razu siostra powiedziała, że w jednej z tych budek mieszka jej szkolna koleżanka”122.

 

            W związku z tymstarym cmentarzem krążyły dziwne opowieści o upiorach i duchach. Władysław Naruszewicz zapisał jedno z takich opowiadań:

 

            „Kiedy była pełnia księżyca, z pewnego grobu, w którym spoczywał wielokrotny morderca, wstawał o północy jego upiór i nawiedzał położony w pobliżu dom, w którym mieszkała rodzina jednej z jego ofiar. Przerażeni systematycznym nękaniem przez upiora mieszkańcy tego domu powiadomili o tym proboszcza, który wysłał na cmentarz swojego wikarego. Po odmówieniu przez niego stosownej modlitwy, mogiła została skropiona obficie wodą święconą.  Nie odniosło to jednak żadnego skutku, upiór w dalszym ciągu nawiedzał dom przy pełni księżyca. Mieszkańcy domu byli już u kresu wytrzymałości psychicznej. I nie wiadomo jak długo trwałyby te odwiedziny, ale znalazł się ktoś, kto dał radę upiorowi. Był to starzec – żebrak. Wysłuchawszy tej historii od mieszkańców, polecił wyciosać kołek z osikowego drzewa i najbliższej nocy udał się na wskazany grób i po zaostrzeniu siekierą kołka, wbił go w grób upiora. Wypływający z chmur księżyc oświetlił tę scenę. Obecni ujrzeli, że obok wbitego kołka wytrysnęła krew. W ten sposób unicestwiono na zawsze uciążliwego upiora.”121.

 

            Także Naruszewicz o opowieściach o spotkaniu z białymi duchami w nocy na cmentarzu., pisał jakoby gimnazjalny nauczyciel fizyki wytłumaczył, że białe duchy, to że w bezwietrzne noce ze starych mogił wydobywał się fosfor tworząc słup, który świecił i przesuwał się z ruchem powietrza123.

 

`Do 17 roku mieszkałem w odległości 200-300 metrów od tego starego miejskiego cmentarza, w zupełnie innej epoce, słyszałem te opowieści o białych duchach – słupy fosforu, który wychodził ze starych mogił i po nocach straszył przechodniów.                             Miejskie legendy – bardzo stabilna rzecz.

 

* * *

 

 

 

Cmentarz był czynny do lat 1950-ych.

            Ostatni raz przy ogólnym nacisku, na cmentarzu był zaprowadzony porządek przy końcu lat 1940-ych. Z inicjatywy katolickich duchownych na cmentarzu były wycięte zarośla, skoszona wysoka trawa, ścięte niższe gałęzie drzew, doprowadzono do dobrego stanu groby. Ludzie zaczęli sadzić kwiaty. Następnym razem ludzie zajęli się cmentarzem dopiero w końcu XX wieku.

            Parafianie zapamiętali wypadek, jaki miał miejsce podczas prac na cmentarzu: „…W końcu lat 1940-ych , … w Farnym kościele miasta, koło zamku, zjawił się nowy ksiądz.

            Okazuje się, jedna z obywatelek miasta, niejaka pani Pujdakowa, przyglądając się księdzu, poznała w nim lotnika, z którym ona spotykała się do wojny,i z którym w tym czasie miała niewielki romans.

            Nowy ksiądz kategorycznie zaprzeczał, że miał cokolwiek wspólnego z osobą lotnika. Ale kobieta mu nie wierzyła. Ona patrzyła na księdza podczas nabożeństwa, podglądała go podczas pogrzebu na cmentarzu, wylewała na nieszczęśliwca butelkę perfum.

            W końcu ksiądz stracił cierpliwość. Pewnego razu, gdy pani Pujdakowa przeszła do seksualnych prowokacji i podniósłszy na cmentarzu spódnicę, pokazała księdzu… swoje nóżki., on wziął rózgę i wychłostał wzburzonej i zatwardziałej zakochanej parafiance tyłek.”124.

            Stary lidzki cmentarz został zamknięty w 1963 r., a 16.06.1983 r. podjęto decyzję o jego likwidacji. Natychmiast w miejscowej gazecie „Upierad”(Naprzód) pojawiły się wezwania do mieszkańców miasta aby przenieść zwłoki rodziny na inny cmentarz, co wielu uczyniło, w tym mój teść przeniósł swojego ojca.

            W latach 1980-ych specjalnie przywieziona grupa komsomolców z Nowogródka zniszczyła wszystkie krzyże, zrujnowała groby125.

            W jednym z pierwszych artykułów w latach 1990-ych w „Czerwonym Sztandarze” (gazeta wydawana w Wilnie w języku polskim – przyp. tłumacza) pisano:

           Przechodzimy przez zardzewiałe ogrodzenie cmentarza lidzkiego, skręcamy w prawo. Przed nami wyłania się wysoka stela - pomnik poległych w Lidzie lotników polskich. Jest pozieleniały z poodłupywanymi krawędziami. Nowy jest tylko wydrapany napis: "Cześć ich pamięci!"

Na szczycie dostrzegam cześć kamiennego skrzydła orlego. Koledzy twierdzą, że jeszcze przed paru laty wznosił się cały, potężny orzeł. Próbuję się zbliżyć, żeby to lepiej obejrzeć. Niespodziewanie potykam się o coś.

- To groby. Zbiorowe groby żołnierzy - spieszą mi z wyjaśnieniem koledzy. Rozejrzyj się po krzakach... Rozglądam się. Dostrzegam przycupnięte szare pomniczki z krzyżami. Niektóre jeszcze równo stoją, inne mają dość widoczne napisy.

- Co z tym wszystkim dalej będzie? - pytam.

- Nie wiadomo. Choć właściwie wiadomo: władze miejskie chcą z cmentarza zrobić park.126

- Park na grobach?... Z tym pytaniem idę później do władz.

- Czy to powinno dziwić - młoda sympatyczna dziewczyna, Łarisa G., pierwszy sekretarz miejskiego komitetu Komsomołu w Lidzie, unosi wysoko brwi. - Przecież i Wilno, i Warszawa też są zbudowane na kościach ludzkich! - mówi jakby z lekką nutką wyższości w głosie. - Zbyt mało mamy miejsca, by rezygnować z dodatkowego skrawka ziemi. Zresztą, zabytkowe pomniki planujemy przenieść na inny cmentarz... Kto określi ich wartość? Myślę, że powinien zająć się tym nowoutworzony Klub Miłoś­ników Kultury Polskiej. Wystarczy załatwić odpowiednie papiery (...)"127

Podczas wizyty u głównego architekta miasta, dziennikarka "Czerwonego Sztandaru" z Wilna, Leokadia Komaiszko kontynuuje powyższy temat: "Rozmówca zaczyna przekonywać, że przecież w autentycznym stanie cmentarz nie może pozostać, bo te resztki mówią jedynie o tym, jak nie należy ustosunkowywać się do pamięci zmarłych. Odrestaurować grobów nie sposób. Są, zbyt zniszczone, a i pieniędzy na to brak. Dlatego uważa, że jego projekt w tym przy­padku jest naprawdę zbawczy. Kapliczkę się przerobi na sklep, gdzie można będzie kupić wieńce, kwiaty itd. Historycznie wartościowe groby uporządkuje się (...)"128.

            W latach 1991-92 była przeprowadzona inwentaryzacja tego cmentarza przez Towarzystwo Przyjaciół Grodna i Wilna z Polski. Cmentarz był bardzo zaniedbany i opuszczony, „do czego przyczyniły się plany miejscowych władz aby urządzić tu park miejski. To doprowadziło do masowych przenosin zwłok na inne cmentarze i do wielokrotnych aktów wandalizmu”.

            Wyniki inwentaryzacji starego lidzkiego cmentarza: W podsumowaniu wyników inwentaryzacji na starym cmentarzu w Lidzie, uderza duża skala dokonanych zniszczeń. Według stanu z 1992 r. zachowało się ok. 80% ogrodzenia (wykonanego w 1903 r . ). Najstarsze zachowane nagrobki pochodzą z lat 20 i 30-tych XIX w. Ostatniego pochówku dokonano ok.1960 r. Spośród 2700 zachowanych grobów i miejsc pochówku, nagrobki z inskrypcjami powstałe przed 1945 r. stanowią ok. 20%, bez inskrypcji ok. 17%, mogiły ziemne ok. 30%. Większość nagrob­ków nosi ślady działalności wandali. Kaplica cmentarna z zachowaną więżą dachową i stropem nie posiadała drzwi, co sprawiało, że dla przygodnych przechodniów nierzadko pełniła funkcję ubikacji. Na kwaterze wojskowej zlokalizowanej w południowej części cmentarza zachowało się ok. 60 grobów, w tym 6 mogił zbiorowych. W środkowej części kwatery znajduje się pomnik Lotników Polskich w formie obelisku.

                        Latem i jesienią 2001 r. wierni pod kierownictwem proboszcza lidzkiej fary ks. Józefa Bagdziewicza postarali się zaprowadzić porządek na starym cmentarzu. Rekonstrukcja pomnika lotników, a potem rekonstrukcja kaplicy Św. Barbary i jej poświęcenie – to znaczący etap w walce o ten kawałek ziemi.

            Dla zaprowadzenia porządku na tym starym cmentarzu lidzianie zaczęli organizować się. Niezbędne jest zaznaczyć ogromną rolę w tym „Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej”, któremu od wielu  lat przewodniczy wybitny działacz społeczny Aleksander Kołyszko. Uratowanie cmentarza po panowaniu tu wandali – w znacznym stopniu jest zasługą Towarzystwa.

            Teraz cmentarz znajduje się pod nadzorem Gospodarki Mieszkaniowo-Komunalnej Istnieje duże zainteresowanie cmentarzem ze strony turystów i lidzian, należy myśleć o tym, jak dalej uporządkować ten ważny pomnik przeszłości.

            Michał Szymielewicz zakończył swój artykuł o cmentarzu słowami, które ja chcę zacytować kończąc swój artykuł: „Nie mniej jak dziesięć tysięcy ciał ludzkich zaległo tu, na czterohektarowej przestrzeni, i śpi cicho w cieniu sosnowego boru nie pomni ani swoich nieszczęść ani swoich radości. Z prochu powstały i w proch się obróciły”130.

Przypis 105      kopia ze strony internetowej:http://pawet.net/zl/zl/1998_29/4.html

Kwatera wojskowa parafialnego cmentarza katolickiego w Lidzie

 

Jak już informowaliśmy Czytelników na kwaterze wojskowej katolickiego cmentarza przy ul. Engielsa (Grażyny) latem ubiegłego roku zostały przeprowadzone prace renowacyjne. Członkowie lidzkiego Klubu Żołnierzy AK przy ZPB odnowili krzyże i nagrobki. Szczere Bóg zapłać za tą pięknąpracę. Jednak uważamy, że zabrakło odpowiedniego naukowego przygotokowania tej pracy przez decydentów w wyniku czego został zmieniony pierwotny wygląd i układ grobów w kwaterze (por. foto i plan inwentaryzacji) , co jest niedopuszczalne przy pracy na terenie historycznym jakim jest niniejsza kwatera wojskowa. Drukując materiały archiwalne chcemy przyczynić się do zachowania prawdy historycznej. Uważamy, że konieczne są także prace badawcze w celu ustalenia dokładnego miejsca pochówku zakładników z tzw. Doliny Œśmierci oraz sprawdzenia informacji o potajemnym pochówku żołnierzy AK w czasie II wojny œświatowej.

Redakcja.

Układ mogił w kwaterze lotników i żołnierzy 20-go roku

wg. inwentaryzacji A. Kołyszko we wrzeœniu 1988 r. i projektu renowacji mgr inż. arch. Dominika Mšczyńskiego z Fundacji Ochrony Zabytków wykonanego we wrzeœniu 1992 r.

Rząd I

nr 1. - † Nieznani

Rząd II

nr 1. - † kan. Władysław Orpel 17 bryg. art. 27.2.1920

nr 2. - † Nieznany

nr. 3 - † Nieznany

nr 4. - † kan. Jan Wawrzyniak szt. 17 bryg. art. 15.3.(?)1920

nr 5. - † Paweł Ryclik 6 bat. 2p. 10.2.1920

nr 6. - † szer. Wiktor Sedlak 6/11 p. strz. W. P. 9.2.1920

nr 7. - † Nieznany

nr 8. - † Nieznany

nr 9. - † Nieznany

nr 10. - † szer. Władysław Alter 10/12 p. strz. W.P. 13.3.1920

nr 11. - † Nieznany

nr 12. - † Józef Borowicki 13.(?)5.(?)1919

nr 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19. - † Nieznany

Rzšd III

nr 1. - † Nieznany † Nieznany † Nieznany

nr 2. - † s. żołn. Szkudlarek 3pp W.P. 27.5.1919

nr 3. - œ† p Aleksander Cichocki por. pilot 11 myœl. płk. lotn.

ur. dn. 2? stycznia 1900 r. zginął śmiercią lotnika 1 maja 1928 r.

nr 4. - † Nieznani

nr 5. - † Nieznan? † Nieznana??

Rząd IV

nr 1 - † Adam Zaleski dn. 12.6.192?

nr 2. - † Nieznani † Nieznani

nr 3. - † szer. Jan Pietraszek 12/5 p.p. 9.6.1920

nr 4. - † Nieznany

nr 5. - † szer. Stefan Mikołajczyk komp. łączn. 12p. strz. 19.3.1920

Rzšd V

nr 1. - bez oznakowania, prawdopodobnie grób zbiorowy 83 oficerów i żołnierzy z listy kaplicznej.

nr 2. - † Nieznani

Rzšd VI

nr 1. - † siost. Muchlińska czerw. krzyż. 26.8.1919

nr 2. - † siost. Maria Glińska szp. wojsk. 5.2.1920

nr 3. - œ† p Jan Bałukiewicz zm. 25.09.1952 r. żył lat 88

Pokój Jego duszy pamiątka od żony

nr 4. - † Nieznany

nr 5. - œ† p Bolesław Pawlak sierż. 11 myœl. p. lot. zm. dn. 26.1.1928 r.

nr 6. - œ† p Franciszek Czarnecki sierż. pilot 11 myœl. p. lot. 18.6.1927

nr 7. - œ† p Paweł Stengel sierż. pilot 11 myœl. p. lot. 21.1.1928

nr 7a. - pod drzewem ułamany krzyż z napisem † s. szer. Jan Materak 2/69 p. 2. b.

nr 8. - † kan. Józef Pawlak 8/17 art. pol. 21.5.1920

nr 9. - † s. szer. Antoni Dolata 7/69 p. p. 2. b.

nr 10. - † kan. Jan Walkowiak 17 p. art. pol. 29.4.1920

nr 11. - œ† p - bez napisu z metalowym krzyżem

Rząd VII

nr 1. - † Nieznany

nr 2. - † Nieznany

nr 3. - † Seweryn Szymaniuk 16.4.1919

nr 4. - † Feluœ Osiecki żołn. w. p. 11.11.1920

nr 5. - † por. Józef Klempinski 7/1 p. strz. 16.4.1919

nr 6. - † Nieznany

nr 7. - † por. M. Szczołkowski 4.10.1920

nr 8. - † wachm. Franciszek Marczyk 1.9.1919

nr 9. - † por. Felicjan Rodkiewicz 3 k. Suwalski pułk 16.4.1919

nr 10. - † Nieznany

nr 11. - † sierż. Jan Wciorka 7/70 p. p. 7.2.1920

nr 12. - † szer. Stanisław Kurasz 19.2.1920

nr 13. - œ† p S. T. M. (krzyż metalowy)

nr 14. - † szer. Mieczysław Minte 4/70 p. p. 19.2.1920

nr 15. - † s. sierż. Stanisław Parzysz 2/69 p. p. 1.4.1920

"Na cmentarzu parafialnym wzniesiono ten krzyż brzozowy na wspólnym grobie 47 ofiar bolszewickiej czerezwyczajki. Mówi o nich wymownie następujący napis na krzyżu: " Mogiła 47 nieznanych z nazwiska Polaków, zakładników Białegostoku, Grodna, Wołkowyska i innych przez bolszewików wywiezionych i następnie przez nich pod Lidę bezlitośnie zamordowanych w pamiętnych miesišcach sierpnia i września 1920 r. O! nie zaprzyjcie się potomni tej niewinnie przelanej krwi i nieinaczej, jak ukochaniem nad wszystko Matki-Ojczyzny, wiecznie czcijcie ich pamięć!"

Polska poległym swoim obrońcom. Wydawnictwo Towarzystwa Opieki nad sierotami po poległych wojskowych w Warszawie. Pod redakcjš mjr. Wład. Dunin-Wšsowicza. 1928 r.

Wykaz oficerów i żołnierzy poległych w bitwie o Lidę w kwietniu 1919 r. wg. tablicy z kaplicy cmentarnej (opracował A. Kołyszko)

Aleksanderek Władysław, II pułk legionów, III kompania, legionista.

Baran Stefan, II pułk legionów, (?) kompania, legionista.

Basałaj Wiktor, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Białek Józef, II pułk legionów, II kompania, legionista.

Biały Antoni, legionista, 4 pułk legionów, 10 kompania.

Bieganowski, legionista, 3 pułk legionów, IV kompania.

Bonar, legionista, 3 pułk legionów, IV kompania.

Bublewski Jan , strzelec, III komp., pułk suwalski.

Chomicz Feliks, strzelec, II komp., pułk suwalski.

Cybula Józef, II pułk legionów, I kompania, legionista.

Czuper Leon, pułk suwalski, II (?) kompania, strzelec.

Ćwik Stanisław, legionista, 4 pułk legionów, 10 kompania.

Dobrogowski Jerzy, ułan ,7 pułk ułanów, I szwadron.

Duda Franciszek, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Dziuba Władysław, II pułk legionów, II kompania, legionista.

Gołygowski Adam, II pułk legionów, III kompania, legionista.

Goros Teofil, legionista, 4 pułk legionów, 9 kompania.

Gurowski Józef, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Gzymanow Antoni, II pułk legionów, III kompania, legionista.

Hanadunda Józef, strzelec, I komp., pułk suwalski.

Kaleta, legionista, 3 pułk legionów, IV kompania.

Kędzira Stanisław, II pułk legionów, III kompania, legionista.

Kiemiński Józef, pułk suwalski, porucznik.

Kłosowski, 3 pułk legionów, IV kompania, kapral.

Konopnicki Daniel, kapral, 4 pułk legionów, 10 kompania.

Kopeć, legionista, 3 pułk legionów, IV kompania.

Kowalski Jan, legionista, 4 pułk legionów, 9 kompania.

Kozłowski Stanisław, ułan, 7 pułk ułanów, III szwadron.

Kruiczyk Jan, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Krulik, legionista, 4 pułk legionów, 10 kompania.

Kruszewski Stanisław, ułan, 7 pułk ułanów, I szwadron.

Kubiak Wawrzyniec, II pułk legionów, II kompania, legionista.

Kutera Michał, legionista, 3 pułk legionów, II kompania.

Lipczyński Stefan, 7 pułk ułanów, I szwadron, st. ułan.

Maciukiewicz Józef, strzelec, II komp., pułk suwalski.

Majewski Franciszek, legionista, 4 pułk legionów, 10 kompania.

Michałowski Leon, strzelec, pułk suwalski.

Mularczyk Władysław, II pułk legionów, IV kompania, legionista.

Myszkiewicz Włodzimierz, 7 pułk ułanów, I szwadron, ułan.

Nika Jan, II pułk legionów, III kompania, legionista.

Nowak Stanisław, II pułk legionów, IV kompania, legionista.

Nowicki Bronisław, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Orsiniak Jan, II pułk legionów, IV kompania, legionista.

Osika Stanisław, st. żołnierz, 4 pułk legionów, 9 kompania.

Ostrowski Jan, legionista, 4 pułk legionów 10 kompania.

Pałysiewicz, legionista, 3 pułk legionów, IV kompania.

Paniecki Wacław, ułan, 7 pułk ułanów, II szwadron.

Patura Piotr, II pułk legionów, III kompania, legionista.

Patura, legionista, 3 pułk legionów, IV kompania.

Piechota Władysław, st. żołnierz, 4 pułk legionów, 10 kompania.

Pikula Kassjan, legionista, 4 pułk legionów, 10 kompania.

Piwowański Wincenty, II pułk legionów, II kompania, legionista.

Przekop Jan, st. żoln., pułk suwalski.

Przepiórka Stefan, II pułk legionów, II kompania, legionista.

Pszeniczny Feliks, 4 pułk legionów, 9 kompania, plutonowy.

Pycz Bronisław, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Rodkiewicz Felicjan, pułk suwalski, porucznik.

Rodziewicz Bronisław, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Rozkał Antoni, 7 pułk ułanów, III szwadron, kaprał.

Samala Józef, legionista, 4 pułk legionów, 10 kompania.

Skarzyński Bolesław, 3 pułk ułanów, (?) szwadron, ułan.

Suski Jan, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Sykul Władysław, legionista, 4 pułk legionów, 10 kompania.

Szczęsny Izydor, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Szmigielski Bolesław, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Szmigielski Jan, strzelec, pułk suwalski.

Sznajder Ferdynand, 3 pułk ułanów, (?) szwadron, ułan.

Szymański Seweryn, plutonowy, pułk suwalski.

Tomaszewski Zygmunt, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Trus Tomasz, ułan, 7 pułk ułanów, III szwadron.

Tuliszewski Józef, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Ulik Leon, legionista, 3 pułk legionów, III kompania.

Ulisz Serafin, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Waliński Józef, strzelec, III komp., pułk suwalski.

Węgrzynowicz Jan, 3 pułk legionów, I kompania, legionista.

Wiejgad Bronisław, pułk suwalski, I komp., st. żołnierz.

Wykusz, legionista, 3 pułk legionów, IV kompania.

Wyrwicz Roman, 7 pułk ułanów, I szwadron, kaprał.

Zalewski Stanisław, pułk suwalski, porucznik.

Załuski Stanisław, 4-ty pułk ułanów, 3 szwadron, ułan.

Ziołkowski Stanisław, legionista, 3 pułk legionów, IV kompania.

Zychowicz Tomasz, legionista, 4 pułk legionów, 10 kompania.

Zyliński Henryk, pułk suwalski, porucznik.

 

Inne publikacje związane z tematyką cmentarza w Lidzie przy ul. Grażyny

Kuwałek, Rzymskokatolicki cmentarz przy ul. Grażyny. ZL. 18/19, 1966

http://pawet.net/zl/zl/1996_18/8.html

 

Nie chciane zabytki – Dariusz Śladecki, ZL http://pawet.net/zl/zl/1996_18/4.html

 

http://www.rowery.olsztyn.pl/wiki/miejsca/1926/bialorus/grodzienski/lida

 

http://www.nieobecni.com.pl/index.php?s=cmentarz&id=219    Nieobecni.com

 

Anna Lewkowska, Jacek Lewkowski, Wojciech Walczak, "Zabytkowe cmentarze na Kresach Wschodnich Drugiej Rzeczypospolitej. Województwo nowogródzkie na obszarze Republiki Białoruś", 2008

 

Cmentarz Lidzki

Chcemy przeprowadzić renowację zabytkowego cmantarza katolickiego, założonego w końcu XVIII w, znajdującego się w pobliżu Kościoła Farnego i Zamku Gedymina w Lidzie. Pierwszym etapem będzie wykonanie projektu, na który otrzymaliśmy dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na tej stronie będziemy zamieszczali informacje o postępie prac.

 

Opracowanie projektu 

3 marca 2017r na zebraniu Zarządu TPZL, poinformowałam o otrzymanej dotacji, ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 80%  kosztu projektu tj. 22 200 zł. 20%  środków, tj. 5550 zł, pochodzi z kasy TPZL. Mamy je głownie dzięki wpłacie ze strony prof. Piotra Krzywca, wnuka zmarłej Dziuni Iłendy - członka TPZL.    

Omówiliśmy plan działań.                                                                                

W związku z prowadzonym projektem Zarząd podpisał 10 umów z wykonawcami zaangażowanymi w różnym stopniu w projekt.

Opracowanie projektu pt. „Renowacja cmentarza w Lidzie na Białorusi. Etap I Określenie  zakresu zadań, opracowanie projektu z wyceną” powierzyliśmy firmie sima Studio Architektury i Wnętrz pod kierunkiem mgr inż. arch. Małgorzaty Landowskiej. Nadzoru merytorycznego  nad projektem podjęła się prof. Katarzyna Rozmarynowska  z Gdańska, a naszym konsultantem został prof. Smaza z Warszawy.

6 - 12 04. 2017 - cztery osoby wyjechały do Lidy, aby zebrać dane do projektu.

Po powrocie z Lidy było mnóstwo pracy nad  opracowaniem danych wyjściowych do projektu. Zgodnie z umową dane wyjściowe do projektu powinny być przekazane do 15 maja br.

29 maja br., podczas zebrania członków TPZL, przekazaliśmy informację o poby projektucie w Lidzie i założeniach projektu. Postanowiliśmy  ubiegać na rok 2018 o środki na realizację pierwszej części projektu i podjąć starania o zdobycie  pieniędzy na wkład własny do projektu, który może wynosić 30-50 tys. zł. Założyliśmy  wykonanie podstawowej renowacji cmentarza w ciągu dwóch lat. Prace konserwacyjne przy poszczególnych nagrobkach mogą być prowadzone dłużej.   

Na początku sierpnia zespół projektowy przekazał TPZL pierwszą część projektu dotyczącą stanu obecnego ze wstępną wyceną projektowanych prac.

W połowie października otrzymaliśmy od zespołu projektowego planszę z zestawieniem podstawowych prac  i opis. Materiały te, po przetłumaczeniu przez mgr Katarzynę Ciechanowicz na język rosyjski, zostały przekazane do Mera Lidy, Michała Karpowicza. Przychylną odpowiedź otrzymaliśmy 29 listopada – niżej tłumaczenie listu.

Pani Jadwigo!

Lidzki Rejonowy Komitet Wykonawczy przestudiował Państwa projekt dot. renowacji starego cmentarza katolickiego znajdującego się na prospekcie Pobiedy w Lidzie i daje swoja zgodę na jego realizację.

Jesteśmy Wam bardzo wdzięczni za uwagę, którą poświęciliście temu obiektowi, ponieważ ten cmentarz jest miejscem pamięci nie tyko dla wielu białoruskich Polaków, ale i dla ludzi urodzonych

 na Ziemi Lidzkiej, mieszkających daleko za granicą Białorusi.

 Przewodniczący

 M.K.Karpowicz

 

4 grudnia, na spotkaniu Zarządu, M. Landowska przekazała informację o zakończonym projekcie. Projekt został wydany w dwóch tomach. Kosztorys inwestorski, jako poufny, zostanie wydany jako tom 2. i pozostanie do przetargu na wykonanie prac w naszych rękach. Skarbnik, M. Kołyszko, dokonał należnych przelewów, J. Kopeć, koordynująca prace, przystąpiła do rozliczania projektu wobec MKiDN.

W projekcie znalazł się projekt tablicy, która będzie umieszczona na murze wewnątrz cmentarza.

Oto jej treść:

Cmentarz w Lidzie został utworzony na gruncie zamkowym  w r. 1797. Pierwotnie, jako jedyny w mieście, był cmentarzem komunalnym. Od r.1865 stał się cmentarzem katolickim. W 1800 r. została zbudowana drewniana kaplica Św. Barbary, a obecna murowana w 1930 r. W latach 1900 - 03 cmentarz został otoczony  murem do dziś istniejącym. Ostatni pochówek miał miejsce w r. 1960.  W latach 70-tych władze zdecydowały o  likwidacji cmentarza. Opór mieszkańców spowodował, że władze zrezygnowały z realizacji tej decyzji. Jednak nagrobki były niszczone, a kaplica uległa dewastacji. W 1988 r. Klub Miłośników Kultury Polskiej imienia Adama Mickiewicza w  Lidzie, pierwsza polska  organizacja w d. ZSRR, zorganizował  czyny społeczne w celu  porządkowania  kwatery wojskowej. Od tego czasu kwatera wojskowa była pod stałą opieką Polaków w Lidzie. W latach 2000 – 2003, staraniem parafii Podwyższenia Krzyża Świętego, została odtworzona kaplica.                                                       

W latach 1990 - 92 przeprowadzono inwentaryzację  2700 grobów.   W 2017 r. Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Lidzkiej w Gdańsku opracowało projekt renowacji zabytkowego cmentarza  przy współfinansowaniu przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego  i uzyskało zgodę Mera Lidy na realizację zaplanowanych prac. 

W latach 2018 - 19 przeprowadzono prace renowacyjne  przy finansowaniu MKiDN  oraz sponsorów  których nazwiska figurują niżej.

Józefa Ilenda  i Piotr Krzywiec i dalsze …

W projekcie przewidziano też miejsce na umieszczanie tablic pamiątkowych o osobach pochowanych na tym cmentarzu, których groby się nie zachowały.

Zgodnie z projektem, jeżeli uzyskamy środki planujemy  jak niżej.

Rok pierwszy realizacji prac (2018).

1. Usunięcie krzaków, odpadów roślinnych i wywiezienie w miejsce wskazane przez administrację miasta.

2. Przywiezienie  żwiru lub piasku, zasypanie dołów po ekshumacjach, pokrycie zewnętrzną warstwą gleby odłożonej podczas ekshumacji, posadzenie roślin płożących się.

3.Usunięcie obumarłych drzew i wywiezienie poza cmentarz.                                    

4.Postawienie przewróconych nagrobków.

5. Uzupełnienie nasadzeń szpaleru klonów wzdłuż ogrodzenia.

6.Nasadzenie bluszczu wzdłuż ogrodzenia od strony gospodarstwa komunalnego.

7. Odtworzenie głównych alejek.

 

Drugi rok realizacji prac (2019).

1. Odtworzenie  pozostałych alejek.

2. Remont i odbudowa fragmentów ogrodzenia. 

3. Konserwacja nagrobków - w pierwszej kolejności wskazane w projekcie.

4.Wykonanie pozostałych prac przedstawionych w projekcie (tablice, ławki, WC, śmietnik).

W następnych latach możliwa kontynuacja konserwacji kolejnych nagrobków zależnie od możliwości finansowych

***

Informacja o wyjeździe do Lidy w dniach 6 -12 kwietnia 2017 r. w celu zebrania danych wyjściowych do projektu renowacji zabytkowego cmentarza.

W wyjeździe wzięły udział 4 osoby – niżej podpisana mgr inż. Jadwiga Kopeć prezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Lidzkiej, koordynator projektu, organizator wyjazdu, mgr inż. arch. Małgorzata Landowska – firma projektowa Sima Studio Architektury i Wnętrz, która podjęła się opracowania projektu, prof.  Maria Zakrzewska  konserwator zabytków, lek. med. dr hab. prof. Zbigniew Namiot wolontariusz  stawiający przewrócone pomniki na lidzkim cmentarzu, członek TPZL.

Część ekipy. Od lewej: Ola Burcz, Jadwiga Kopeć, Małgorzata Landowska, Zbigniew Namiot

Miałam  ze sobą list polecający Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza z zaproszeniem Mera Lidy na 27 kwietnia do Gdańska na Forum Białoruskich Miast Partnerskich i list przekazany mi z Konsulatu Generalnego w Grodnie z pismem Mera Lidy Michaiła Karpowicza ze zgodą na nasze prace na terenie cmentarza.

Prace zaczęliśmy 7.04,o godz. 8.30   i codziennie pracowaliśmy do godz 17.30 z godzinną przerwą na obiad.

Fragment cmentarza

Na szczęście, w hotelu przyjemny barek na IX piętrze prowadzi miła Polka pani Halina, więc nie traciliśmy  czasu na posiłki, bo z panią Haliną umawialiśmy się dokładnie określając godzinę naszego przyjścia .

Mieliśmy przygotowane podkłady mapowe z naniesionymi nagrobkami, w wyniku inwentaryzacji dokonanej na początku lat 1990 (1992 -93?). przez dr. D. Śladeckiego. Na cmentarz przyjechał Prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej  Aleksander Kołyszko. Odwiedził nas też ze współpracownikami szef Wydziału Ideologii Urzędu Miejskiego, który również nadzoruje miejskie cmentarze.  W naszej pracy wspomogły nas dwie panie z Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej - Halina Lauresz i Olga Burcz. Bez ich pomocy nie zdołalibyśmy ukończyć pracy. Przy bramie wejściowej  od ul. Giedymina  od strony zamku, za budynkiem, odkrywamy tablicę upamiętniającą założenie cmentarza. Pewnie się  zachowała dzięki temu, że była osłonięta budynkiem trafostacji.  Smutno mi, że przy bramie leży przewrócony pomnik z grobu starosty powiatu lidzkiego  z początku XX wieku, Budkiewicza, zasłużonego dla Lidy, nieopodal jest grób jego żony z Adamowiczów. W późniejszym etapie pani Halina przyprowadziła jeszcze lokalną specjalistkę – dendrologa  z mężem i oni pracowali z nami weryfikując naszą kwalifikację drzew, bo zdarzały się nam pomyłki między klonami i jesionami, które jeszcze nie mają liści, a w ściółce przeważają liście klonów.

Pierwszego dnia, dzięki listowi Mera oraz inicjatywie przyjaznej lidzianka, udało mi się  odwiedzić miejskiego szefa geologów Nikołajewicza  i z jego polecenia jeszcze tego samego dnia, bezpłatnie lidzcy geolodzy nanieśli na mapę charakterystyczne punkty cmentarza.

Dzięki działaniom Zbigniewa Namiota  i aktywnej opiekunki cmentarza,  lidzianki Jadwigi Jegorow z Mickiewiczów,  zastaliśmy cmentarz z wyciętymi krzakami, co ułatwiało odnajdywanie nagrobków i dokonywanie pomiarów.

W sobotę pracujemy podobnie jak w piątek. Lidzianie interesują się tym, co robimy. Niepokoją ich numery na drzewach pisane farba emulsyjną. Pytają czy drzewa te pójda pod topór. Wieczorem jesteśmy zaproszeni do domu rodziny Państwa Nowickich, którzy bardzo pomogli mi w przygotowaniu przyjazdu. Wybieramy się we dwoje ze Zbigniewem Namiotem.

W niedzielę też pracujemy. O godz. 16 jest msza w jęz. polskim  w kaplicy cmentarnej. Ludzie stoją na zewnątrz, bo brakuje miejsca. Podobnie jest w Kościele Farnym, który dobrze widzimy z okien hotelu. Wieczorem zapraszają nas  na spotkanie Polacy z Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej do domu prezesa.  Jest brat prezesa, malarz Czesław Kołyszko, są Kresowiacy, jest Stanisław Sudnik z Towarzystwa Miłośników Mowy Białoruskiej, jest białoruski historyk Leon Lauresz. Rozmawiamy przy stole ze smakołykami, widzę  jedną z lidzkich superkucharek – Jańcię,  pewnie i ona ma swój wkład w tym co znalazło się na stole. Siedzę obok Leona Lauresza, więc rozmawiamy o aktualnościach, o przygotowanej do wydania książce autorstwa L. Lauresza  „Lida – lata 20-te, lata 30-te ”. Warto ją przetłumaczyć na język polski. Rozmawiamy o pracach na cmentarzu, o planowanym zakresie prac i o tym co dalej. Lidzianie obiecują zadbać o wysprzątanie cmentarza. Kresowiacy śpiewają jak zawsze przepięknie. Robimy wspólne zdjęcie.

Spotkanie z Lidzianami

W poniedziałek kolejny dzień pracy. Dwie panie wyjeżdżają koło południa. Robi się trochę nerwowo, czy zdążymy?  Zbigniew Namiot wciąż odkrywa nowe nagrobki.  O godz. 11 mam wizytę u Mera Lidy Michaiła Karpowicza. Towarzyszy mi Aleksander Kołyszko jako tłumacz. Obok Mera siedzi szef Wydz. Ideologii. Najpierw wręczam list od Prezydenta Adamowicza. Mer jest wyraźnie zadowolony z jego treści. Szef ds. Ideologii pyta dlaczego Lida uzyskała dofinansowanie MKiDN? Mówię  trochę ze śmiechem, że chyba napisałam dobry projekt, bo dofinansowanie otrzymuje się w konkursie projektów. Odpowiadam też poważnie,  że  cmentarz katolicki w Lidzie  to zabytek który, jest rówieśnikiem warszawskich Powązek  i wileńskiej Rossy, więc jest wart szczególnej troski. W Gdańsku  mieszka wiele osób rodzinnie związanych z Lidą  i okolicami, stąd stowarzyszenie TPZL. Mer zapytał, czy można powiązać prace na zamku  Giedymina z pracami na cmentarzu, bo potrzebują finansowania. Odpowiedziałam, że z cmentarzem raczej nie, ale należałoby poszukać w funduszach UE, bo zamek symbolicznie łączy kultury Litwy, Rusi a także Rzeczypospolitej Oobojga Narodów  w tym  Polski. Prosiłam mera, na Dzień Ziemi o posprzątanie cmentarza, a także o poinformowaniu w lokalnej prasie o naszym projekcie z prośbą o wstrzymanie się z prywatnym odnawianiem pomników, bo całość zostanie objęta projektem, a być może w przyszłym roku rozpocznie się realizacja projektu.

Wieczorem odwiedzam zaprzyjaźnioną lidziankę Teresę Zmitrowicz, rocznik 1926, która pamięta ul. Morgi gdzie był dom rodzinny Tumielewiczów (mój dziadek po kądzieli), Mimo, że Teresa od roku nie wychodzi z domu i prawie nie widzi, jak zwykle  czeka  mnie stół nakryty białym, nakrochmalonym obrusem  i coś do zjedzenia.

We wtorek, w czasie pracy na cmentarzu, odwiedza nas redaktorka Gazety Lidzkiej.  Opowiadamy o projekcie. Pracujemy jak długo można. Staramy się wywieść kompletne dane wyjściowe do projektu.

Po ostatnich, wieczornych rozmowach telefonicznych, choć jest bardzo późno, jeszcze wpadam do Teresy Zmitrowicz, bo przypomniała sobie, że ma zapiski dotyczące cmentarza. Szukam w archiwum domowym  Teresy. Nie widzi, ale dokładnie wie gdzie co leży. Znajduję zeszyt z odręcznymi notatkami. Zbigniew Namiot czeka w samochodzie pod domem Teresy. Zabiorę ten zeszyt jutro do Polski .

12 kwietnia wyjeżdżamy z Lidy przed godz. 7, abym mogła  zdążyć  na godz 13 w Białymstoku na pociąg do Gdańska. W drodze czytam Zbyszkowi   notki z zeszytu Teresy. Dotyczą osób pochowanych na cmentarzu katolickim.

Starania o środki finansowe

Jak tylko MKiDN ogłosiło nabór wniosków  na finansowanie zadań związanych utrzymaniem dziedzictwa narodowego za granicą z terminem do 31.01.2018, natychmiast przystąpiłam do pisania wniosku na podstawie opracowanego projektu. Wniosek wysłałam do MKiDN 26.01.2018.

 Ze zniecierpliwieniem czekaliśmy na wynik konkursu, poznaliśmy go w kwietniu, a wynik był zaskakujący. Ubiegaliśmy się o 185 808zł, z udziałem własnym 46 452zł, a otrzymaliśmy 30 000zł.

 Na posiedzeniu w dniu 23.04. br. Zarząd TPZL, przy uzgodnieniu z Fundatorem, zdecydował się  zawiesić w r. 2018 nabór kandydatów do otrzymania stypendium im Dziuni  Iłendy i przeznaczyć kwotę 1000 zł na prowadzenie prac przy renowacji starego  cmentarza katolickiego  w Lidzie.

 Musiałam napisać nowy wniosek z datą 24.04.2018  zgodnie z wartością dotacji - 30 000zł. Zdecydowaliśmy się utrzymać nasz wkład własny 45 145 zł, aby móc wykonać część konkretnych zadań.

 

Prace na cmentarzu w roku 2018

 Podpisaliśmy umowę  z MKiDN  dotyczącą zadania „Rewaloryzacja XIX w. cmentarza w Lidzie (Białoruś). Etap II cz1. Wykonanie prac porządkowych i remontowo-konserwatorskich” na czas 01.03-15.12.2018r.

 30.04.2018 podpisaliśmy  dwie główne umowy z firmą PPH  Invesco  z Białegostoku, umowę na wykonanie prac porządkowych  z nasadzeniami roślin okrywowych oraz na odtworzenie szpaleru klonów na ok. 52 200zł oraz na postawienie min 27 pomników – ok. 13 000zł. Podpisaliśmy jeszcze 6 umów indywidualnych związanych z realizacją projektu na wartość ok. 10 000zł.

 Na początku maja br. rozpoczęły się prace  na starym  lidzkim cmentarzu prowadzone przez TPZL zgodnie z projektem opracowanym w r. 2017.

 W czasie XIV Zjazdu Lidzian, w dniu 7 lipca byliśmy wszyscy na cmentarzu. Widać postępy prac. Widać je też na zdjęciach załączonych do relacji ze zjazdu. Podaję link: http://pawet.net/library/history/city_district/religion/cemetery3/%D0%90%D0%B4%D0%BD%D0%B0%D1%9E%D0%BB%D0%B5%D0%BD%D0%BD%D0%B5_%D0%BC%D0%BE%D0%B3%D1%96%D0%BB%D0%B0%D0%BA_XVIII_%D1%81%D1%82..html

 – są tam zamieszczone zdjęcia najstarszych nagrobków po zabiegach remontowo-konserwatorskich. Należy klikać na poszczególne daty.  

***

2 listopada 2018. Tak widzą prace na cmentarzu obserwujący je Lidzianie. 

 

Artykuł opublikowany na stronie internetowej Lidzkiego Muzeum Historyczno-Artystycznego link: https://lixmuseum.by/ru/novosti/staroe-zahoronenie-kak-sohranit-pamyat-predkov/

 Link zawiera aktualne zdjęcia z cmentarza

 Autor artykułu Starszy pracownik naukowy w Muzeum Historii i Sztuki w Lidzie Tatyana Nikiforova.                Tłumaczenie z języka rosyjskiego: Jan Kozłowski

 Stare miejsce pochówków. Jak zachować pamięć przodków?

 Widok starych miejskich cmentarzy to temat poruszający  mieszkańców. Los starego cmentarza położonego przy ulicy Pobiedy,dawniej Grażyny jest skomplikowany.  Jego spokój i integralność terytorialną tragicznie naruszyły zdarzenia i ludzie XX wieku. „Historyczne miasto” w mieście, założone w 1797 roku obejmuje mnóstwo grobów ludzi różnych grup społecznych i wyznań.                                                                                                                                                              Tu byli chowani nie tylko mieszańcy Lidy, ale także  niektórych miejscowości  powiatu lidzkiego. Cmentarz jest na tyle stary, żegrobówdawnonieodwiedzanych jest wiele.  Tym niemniej, stanowią one część przestrzeni kulturowej, o  którą należy badać i  przedstawiać  współczesnemu społeczeństwu.                                                                                                                           

 Historia lidzkich cmentarzy – linki:http://pawet.net/library/history/city_district/religion/cemetery2/З_гісторыі_лідскіх_могілак.html  - tekst Leonida Lauresza  o wszystkich lidzkich cmentarzach w języku białoruskim opublikowany w Lidzkim Letapiscu.                                                                                                                         

 http://tpziemilidzkiej.pl/index.php/cmentarz-lidzki/historia-cmentarza.html - fragment powyższego artykułu w tłumaczeniu na język polski.                                                                                                        W jakim stopniu autentyczność tej historycznej nekropolii można ochronić i zachować?  Z inicjatywą takiego zadania wystąpiło Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Lidzkiej z Gdańska, przy finansowym wsparciu projektu przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego Polski.        Ta inicjatywa została podtrzymana przez Lidzki Rejonowy Komitet Wykonawczy i projekt jest już w realizacji. Pracownicy Muzeum Historyczno-artystycznego (w Lidzie) pewnego jesiennego dnia odwiedzili to „miejsce spoczynku” w towarzystwie tutejszej lidzianki, przedstawicielki jednej ze starych rodzin miasta - Haliny Lauresz ( z d. Chrul). Rozpoczynając rozmowę o realizacji tego projektu Halina Lauresz powiedziała: „Historia tego miasta – to historia i mojej rodziny od 1527 roku”..

Zapoznaliśmy się z interesującym podejściem przyjętym w założeniu koncepcji renowacji nadzorowanej przez profesor architektury i specjalistkę od utrzymania zabytkowej zieleni Katarzynę Rozmarynowską. To jest tak zwana "romantyczna restauracja".  Nagrobki zostają zachowane w istniejącym stanie (zakonserwowane, co jest niezwykle ważne!), ale napisy zostaną odtworzone dla odczytania (i badania, co jest cenne!). Dozwolone jest sprzątanie i wywóz śmieci, ale nie fragmentów nagrobków i ogrodzenia, niezależnie od okresu historycznego cmentarza którego one dotyczą. Karczuje się krzaki, pozostawia się (zdrowe) stare drzewa i włącza się w ogólną kompozycję lub sadzi się nowe takich samych gatunków (na miejsce drzew obumarłych) . Przywraca się historyczne trasy alejek i ścieżek. I co w danym przypadku ważne – utrzymuje się fundatorskie ogrodzenie cmentarza z 1903 roku. To nagrobki są naturalną tożsamością i wartością każdego cmentarza. Różne rozmiary, style, wykonane z tradycyjnych materiałów, prymitywne, wykonane przez amatorskich rzeźbiarzy, typowe, autorskie i wreszcie prawdziwe arcydzieła sztuki sepulkralnej .Pomniki nagrobne są demonstracją sytuacji społecznej i finansowej, na tym cmentarzu miejscowa arystokracja z powodzeniem to udowodniła. Widzimy nagrobki z granitu, piaskowca, cegły, polnego kamienia, wiele rzadkich wzorów odlewów i kucia. Warto zauważyć, że bardzo rzadko spotyka się powtórzenia zewnętrznego wyglądu nagrobków – to znak tego, że pieniędzy na ten cel nie żałowano…                                                                                            

 Można tu analizować nagrobkowe symbole i znaki. Zwykłemu człowiekowi one nie są znane: pomniki dendrologiczne w postaci pni bez gałęzi, najczęściej mówią o pochówku człowieka, który nie miał następców, bluszcz – symbol życia wiecznego, pochodnia – symbol końca życia, złamana róża – symbol odejścia człowieka w kwiecie wieku, wianek z róż – symbol cnoty, gałąź lauru – nieśmiertelność i czystość, świeca – przemijanie życia…

Są to tak zwane lapidarne „przesłania ” Czasem nazywa się je (w formie pomników) "kwadratowymi listami" do przyszłych pokoleń. Rezultatem rocznej realizacji projektu były (obok prac porządkowych na całym cmentarzu) połacie odsłoniętych napisów i dodatkowo zbadanych "kamiennych listów”. Na płytach czyta się cenną informację o tym, kto został pochowany, z jakiej rodziny, czym się zajmował zmarły.                                                                                                     

Oto masz przed sobą i możesz przeczytać realną historię życia ludzi z miasta Lida i lidzkiego powiatu!    

Fotografie oczyszczonych nagrobków – link http://pawet.net/library/history/city_district/religion/cemetery3/Аднаўленне_могілак_XVIII_ст..html

Szczególnie ważne jest , że to miejsce, nie patrząc na zniszczenia na jego terytorium, zachowało architektoniczną kompozycję. Położenie zewnętrznych i wewnętrznych elementów, wciąż są zgodne ze sobą i przedstawiają jedną całość, w której decydujące znaczenie ma dominanta kaplicy na cześć chrześcijańskiej męczennicy Świętej Barbary. Kaplica została zbudowana w 1805 roku, w jej ścianach dźwięczały organy, doznała ona pożaru, przedłużającej się renowacji, długich lat dewastacji  i dopiero na przełomie XX i XXI wieku jej odbudowa została zakończona.

Zebrało się wiele argumentów, żeby nadać najstarszemu z zachowanych cmentarzy miasta, regionalny status historyczno-kulturalnego cennego obiektu. To bardzo ważne dla historii samego miasta i genealogicznych (biograficznych) badań o losach jego mieszkańców. Nawiasem mówiąc, wiele miast włącza takie obiekty do nostalgicznych wycieczek turystycznych dla niedużych grup wycieczkowiczów.

 

27 listopada 2018   Co zrobiliśmy w r. 2018?

Wykonanie prac przewidzianych na rok 2018 zleciliśmy firmie Invesco z Białegostoku. Były to głównie  prace porządkowe i nasadzenia. Zleciliśmy postawienie 27 nagrobków  z kategorii trudnych, bo wymagających użycia dźwigu, albo zakopanych pod ziemią. Na więcej nie było nas stać, bo z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego otrzymaliśmy tylko ok. 15 % wnioskowanej kwoty. Dzięki hojności darczyńców mogliśmy dołożyć od siebie więcej niż otrzymaliśmy z MKiDN. Prace ruszyły z wiosną, jak tylko podpisaliśmy umowę z MKiDN.

Firma Invesco kierowana przez  Krzysztofa Kulikowskiego wykonała prace przewidziane umową. Zasypano doły po ekshumacjach 

Usunięto samosiejki krzewów   

 

Posadzono rośliny płożące się i uzupełniono  szpaler klonów

Firma postawiła 27 pomników. Podniesione pomniki  zgodnie z zaleceniami konserwatora zostały ustawione w pionie i poziomie, doklejono znalezione ubytki, pomniki zostały umyte, a w razie potrzeby zostały uczytelnione napisy.  

Firma Invesco pielęgnowała nasadzenia i będzie tę pracę kontynuowała w r.2019. Zamierzaliśmy usunąć suche drzewa, ale administracja Lidy się na to nie zgodziła i wykonała tę pracę sama.  W imieniu TPZL  prace nadzorował prof. Zbigniew Namiot, który w rb w Lidzie był 21 razy, w sumie spędził tu 48 dni w znacznym stopniu na swój koszt. Przy odbiorach jako konsultant towarzyszy mu prof. Katarzyna Rozmarynowska. Osobiście postępy prac mogłam ocenić w czasie pobytu w Lidzie w lipcu br.

Oprócz prac zleconych, na cmentarzu pomniki podnosili wolontariusze.  Z moich notatek wynika, że w r.2016 zanim przystąpiliśmy do pracy, prof. Z.Namiot  wspólnie z kuzynem podnieśli 70 pomników. Jakość ich pracy wysoko oceniła  towarzysząca nam w inwentaryzacji konserwator zabytków. W r. 2017 wolontariusze  podnieśli  180 pomników, a w r. 2018 - 100.  W sumie zostało podniesionych 377 pomników. Na rok 2018 prace zostały zakończone.

Niżej zamieszczam fragment listy Konsula Generalnego z Grodna  oraz listu  przysłanego na adres TPZL  w imieniu lidzkiej rodziny

8.11.18

Szanowna Pani, Szanowni Państwo,

Bardzo dziękuję za informacje i materiał medialny!

Niedawno byłem w Lidzie i przy okazji Dnia Wszystkich Świętych składałem kwiaty na odnawianym z tak wydatną Państwa pomocą cmentarzu. Za tego rodzaju działania należą się Państwu słowa najwyższego uznania. Nagrobki podniesione, oczyszczone, napisy odnowione… i wiele innych. To zaczyna przypominać  piękną, zabytkową nekropolię!

Potwierdza to moją teorię, że jak się chce – to można wiele zrobić nawet w niełatwych warunkach. Mam nadzieję, że będą Państwo tego rodzaju działania kontynuować. Są one bardzo, ale to bardzo potrzebne.

Raz jeszcze bardzo Państwu dziękuję za to, co zrobiliście w Lidzie. To jak najlepiej służy zachowaniu pamięci o przeszłości tego wspaniałego miasta i jego obywatelach, którzy tam żyli, pracowali – a kiedy było trzeba walczyli za swoją Ojczyznę.

Z poważaniem

Jarosław Książek,  Konsul Generalny w Grodnie.

Szanowna Pani!

                        W imieniu Rodziny Malewskich, byłych mieszkańców miasta Lidy, pragnę PODZIĘKOWAĆ PAŃSTWU za podjęty i realizowany projekt renowacji nekropolii lidzkiej.

            Dokonaliście Państwo rzeczy w zasadzie niemożliwej w obecnych warunkach geopolitycznych, która nie miała szansy powodzenia w latach minionych.

            Podziwiam determinację i wyczucie, na wybranie odpowiedniego momentu restytucji nekropolii. Być może był to jedyny i ostatni czas na realizację tych planów, w okresie kiedy Białorusini poszukują swojej tożsamości narodowej i inaczej niż dotychczas podchodzą do dziedzictwa kulturowego tych ziem.

            Dzięki Państwu odnalazłem na cmentarzu pomniki mi bliskich i z ogromną satysfakcją zobaczyłem odrestaurowane groby przodków i powinowatych.

            BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ i życzę pomyślności w realizacji projektu.

                                                                                  Z wyrazami szacunku

                                                                                  Bohdan Malewski

Jestem lidzianinem rocznik 44, ostatnim z Rodziny, na tej ziemi urodzonym.

 

 

Załączam też listę darczyńców, bo głównie  dzięki nim mogliśmy zrobić w r.2018 to zrobiliśmy.

 

   

Darowizny na rzecz renowacji cmentarza w Lidzie

 
 

Data

Wpłacający

Kwota [zł]

1

2016

Piotr Krzywiec w imieniu Józefy Iłendy

5000

2

2017

Jacek Michałowski zwrot wpłat na druk Ziemi Lidzkiej

700

3

2018.04.12

Lucjan Namiot

1000

4

2018.04.12

Krzysztof Namiot

1000

5

2018.04.12

Andrzej Namiot

1000

6

2018.04.12

Zbigniew Namiot

1000

7

2018.04.12

Halina Namiot

1000

8

2018.04.16

Danuta Pliszka

150

9

2018.04.16

Piotr Krzywiec w imieniu Józefy Iłendy

1000

10

2018.04.16

Ryszard Grablis

1000

11

2018.04.16

Lech Mokrzecki

5000

12

2018.04.16

Wioletta Lerska

200

13

2018.04.17

Wiesław Kłosowski

1000

14

2018.04.18

Ryszard Kozubowski /Roman Sułkowski

200

15

2018.04.19

Irena Adamczewska

1000

16

2018.04.24

Jarosław Machnacz

100

17

2018.04.30

Zbigniew Hancewicz

500

18

2018.06.05

Fundacja Gdańska

40000

19

2018.07.23

Jadwiga Kopeć

1000

20

2018.09.03

Helena i Grzegorz Nowakowscy

1000

   

Razem

22 850+

40 000

 

2019

 

Lista darczyńców z r. 2019 cd listy z r. 2018

 

Lp

Data

Imię     i     Nazwisko

Kwota zł

21

01.08.209

Roman Sakowicz

2000

22

14.11.2019

Inesa Janta –Lipińska

129,49

23

13.11.2019

Fundacja Gdańska

15000

24

19.11.2019

Czesław Tumielewicz

500

 

 

W r. 2019 podniesiono i wykonano prace remontowo-konserwatorskie na 30 pomnikach.

                                 

 Usuwano odrosty samosiejek krzewów wykarczowanych w r.2019. Sadzono rośliny płożące się jak rozchodnik.

Uzupełniono nasadzenia w szpalerze klonów, sadzonek które posadzone w r. 2018 się nie przyjęły .

    Urządzono Kwaterę Pamięci   a przy niej zrobiono ścieżkę i ustawiono ławkę.

Wykonano konserwację muru ok. 770 m.b. ze zrobieniem czapy kryjącej wnętrze muru przed uszkodzeniami z powodu opadów,  z uzupełnieniem ubytków – 170 m.b.

Ściana wschodnia    ściana zachodnia   

ściana południowa    

Do terminu umownego 15.11 nie zakończono prac na ścianie północnej, bo mimo zakończenia konserwacji muru, lidzki podwykonawca nie zamontował bramy po jej poszerzeniu i konserwacji.

 

26.11.2019

Oto tablice, które będą zawieszone na murze przy obydwu bramach cmentarza.

 

Ta z nazwiskami sponsorów znajdzie się po wewnętrznej stronie cmentarza, w pobliżu kwatery wojskowej. Ta druga - po zewnętrznej stronie muru, przy bramie głównej. 

 

 

 

Linki

Linki do organizacji o zbliżonej działalności

 

Dom Polski w Lidzie:  http://dompolski.by/ 

Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, Oddział Pomorski: http://www.tmwizw.tk/ 

Formularz

F O R M U L A R Z

do wniosku o przyznanie jednorocznego stypendium

im. Józefy „Dziuni” Iłendy z domu Chrul

dla studiującej na uczelni w Polsce osoby pochodzącej z Ziemi Lidzkiej.

 

Imię ...........................................................     Nazwisko............................................................

        

Data urodzenia..........•.................•...........      Miejsce urodzenia ............................................

                              dzień      miesiąc          rok

Miejsce zamieszkania (stałe):

..........................•...................................•..............................•.........................................

                      kraj                        rejon admin.                   miejscowość                       lokalizacja

 

Miejsce zamieszkania (czasowe):↓      Adres internetowy: ...................................................

 

       Polska • .........................•..........................•......................................•....................   -

        województwo          miejscowość                         ulica                   nr domu/lokalu     kod poczt.

Powiązania rodzinne:

-          imię i miejsce urodzenia ojca ........................................................................................

-     imię, nazwisko rodowe i m. ur. matki ..........................................................................

-          nazwiska i miejsce urodzenia dziadków........................................................................

...........................................................................................................................................

Powiązania ze środowiskiem Polaków na ziemi lidzkiej ........................................................

            ..........................................................................................................................................

Matura: ...........................•......................................................•...................•...............................

                   miejscowość                                     szkoła                             rok zdania             średnia ocen

Studia: .........................................................................•...............................................................

                                               uczelnia                                                           kierunek studiów 

            .........................................•...........................................

                     rok studiów/semestr         średnia ocen z ostatniego roku 

Status majątkowy: ..........................•..........................•......................•......................................

                                ilość osób w rodzinie    osób pracujących  wysokość czesnego  czy otrzymuje stypendium

Praca społeczna: ........................................................................................................................

Osobiste uzasadnienie wniosku:...............................................................................................

            ..........................................................................................................................................

            ...........................................................................................................................................

         

Składam podpis, świadom/ma iż niezgodność danych z prawdą

może być podstawą wszczęcia postępowania karnego.               .................................................

Kliknij, aby przejść do strony głównej

Copyright © Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Lidzkiej